poniedziałek, 4 października 2010

być wolnym w swoim świecie - wiersze

"serce żyje tylko raz"

Nie gasnący uśmiech
Nadzieja wypalająca nasze dusze
Jak motyl spocząć na liściu
Poczekać, wyczekiwać
Chcieć poczuć podmuch wiatru
Aby odlecieć na kolejne miejsce
Też chcę odlecieć, gdzie moje serce
Spocząć w miejscu gdzie oddałem łzy
Powiedzieć, kocham cię - oczami
Przywitać syna, dziecko nie swoje
Poczuć się potrzebnym w samym sobie
Wiedzieć, po co żyć i z czym na sercu
Oddawać siebie tylko tej jednej osobie
Cieszyć się innymi, nie sobą
Nie myśleć o sobie, być
Szczęściem opleciony
Chcę, chcę i nie mogę
Boję się że to stracę
Że wszystko straciłem
Można żyć bez serca
Ja nie potrafię żyć bez miłości
To moim powietrzem, moim spełnieniem
Wszytko można nabyć, kupić
Pieniądze zdobyć pracą
Nabyć rzeczy nie potrzebne
Ale poczuć można tylko miłość
Wyznać, oddać siebie
Nie można kupić uczuć
Kupić, oddać można umysł, ciało tak kruche
Tylko ile w tym mnie, a ile ciebie
Gdzie to wszystko, co daje szczęście
Nadzieja, wiara, miłość
Wzajemność, oddanie, kompromisy
A serce żyje tylko razi raz umiera
w każdym z nas.





"Piękno serc"


Istnieć dla miłości
Poddawać się kompromisom
Oddawać pola, pozwalać na więcej
Dawać siebie, całego
Lekkością miłości poddać się tobie
Wiernością otulić, płaszczem myśli tylko o tobie
Wierzyć słowom, poddać się fali w twoim uwielbieniu
Pragnąć chwil z tobą, zabrać je w głąb siebie
Przeglądać kiedy smutek i tęsknota ogarnie serce
Płaczę, ściskając zdjęcie twe
Kocham cię, całym sercem
Tylko ciebie koło siebie pragnę mieć
Każda godzina jak dzień
Każdy dzień jak tydzień
Każdy tydzień jak miesiące
Nic mi tego nie zwróci
Cieszyć się każda chwilą, każdym dniem
Stracone minuty, stracone rozmowy
słyszeć szept dusz, przelatujący kurz
Nic mi nie odda tego, co czuje do ciebie
nic mi tego nie zastąpi
Jesteś tylko ty
Nie dopita kawa z rana
Nie pomyślane życie
Pusty pokój, apatia
Brak czegokolwiek, aby być
Chęci, wiary, zaufania
Dlaczego miłość to ból tęsknoty
Dlaczego brak ciebie tak mnie paraliżuje
Odgania słońce o poranku
Nie pozwala zasnąć w nocy
Nie można przestać kogoś kochać
Nie można zdradzić kochając
Dlaczego pustka w około mnie
Dlaczego żyje
Nie jestem dla siebie
nie pomyśle o sobie
Dlaczego nie jestem samolubem, egoistą?
Dlaczego Bóg mnie pokarał i nie jestem materialistą?
Dlaczego anioły się śmieją widząc moje cierpienie?
Dlaczego mój stróż mnie nie chroni?
Gdzie się podziało życie?
We mnie
Gdzie serce, które sprawiło by jasność
Cisza omiata mnie
Żadnych słów
Wołam serce, nawołuje
Nic
Echo
Dlaczego...
Dlaczego miłość to ból tęsknoty?
Jak można głuchym być na wołanie serca?
Jestem, też chce usłyszeć
Kocham
Ale kto to zrozumie, jeśli widzi tylko siebie
Kocham
i nadal cisza.





" Oddaje, poddaje się tylko miłości"


Wszystko co widzisz to martwe ciało
Umieram z tęsknoty
Chcę cię całować, poczuć ciepło twoje ciała
chcę... ciebie.
Marzenia, pragnienia, myśli
Kocham i jestem kochany
Czy tak wiele oczekuje
Czy jestem jeszcze sobą?
Nic się nie dzieje bez przypadku
Każdy ma drogą do przebycia
Miłość ją wyznacza
Kocha się raz, żyje się raz
Wieczność nie istnieje
to wymysł serca i duszy
w nas istnieje całe życie
Jedno ciało w dwóch ciałach
Usłysz moje wołanie, kochanie
Krzyczę, bije pięściami w powietrze
Pustka
Daje z siebie, całego siebie
niewypowiedziane myśli
wypowiedziane życie
czasu coraz mnie, życia coraz więcej
Dlaczego Bóg mi zabiera szczęście?
Czuje tak wiele i nic nie wie
Zaprzestaję pogoni za czasem
gonić samego siebie
Nie nazywaj mnie potworem
Proszę
Zaczynam wierzyć że nim jestem
Wierzę w miłość od serca
Jestem zły
Pozwól mi płakać
tylko tyle mi pozostało
umrzeć i popaść w niepamięć
aby mnie nie było, nawet w sercach
tam gdzie umysł dociera
po czas stracony.





"zobaczyć miłość"


Zobaczyć spadający promyk słońca
Widzieć jak opada na moją dłoń
Popatrz jak lśni
Widzisz?
Nie mów, że brzydki
Nie mów, że przeszkadza ci odgłos serca
Nie krzycz, że przeszkadza ci oddech powietrza
Dotnij jaki ciepły, czujesz?
Nie, nie mogę zabrać tej kroplówki
Nie, nie mogę zabrać tego łóżka
Nie, nie mogę zabrać bicia urządzenia od serca
Nie, nie mogę zabrać urządzenia od oddechu
zobacz jaki piękny promyk dziś wleciał przez okno
Dlaczego płaczesz?
Jestem, jeszcze
Nie, nie umieram
Nie cieszysz się?
Miła, czy ty wiesz co to życie
Docenić każdą chwilę, każdy oddech
A co jak mnie nie będzie?
Na zawsze zapomnisz o mnie.
Gdzieś tam jest ktoś inny
Czy wiesz, że życia byłem wart
Miłość mi ją dała
Nie patrz na mnie smutkiem
Odchodzę tam gdzie nie ma bólu
Tam pozwolą mi być zdrowym
Tam już niczego nie będzie
Uśmiechnij się, jesteś
Jak odejdę wiele ludzi będzie szczęśliwszych
przepraszam, już nie mam sił
biały sufit zakrywa mi oczy
czuje się taki zmęczony
Przepraszam, może się prześpię
Nie ma już mnie
Nie ma łózka, urządzeń, kroplówki
została pustka z życia
martwy promyk słońca
którego nie ma przy słońcu
łzy i tęsknota
każdego dnia.
Przepraszam