piątek, 30 stycznia 2009
zmiana
bloga i chciałbym aby osoby odwiedzające ten blog zagłosowały w ankiecie a pod tym postem wyraziły swoje sugestie i propozycje kolorystyczne do tego bloga.
niedziela, 25 stycznia 2009
obyczojowość
"kiedyś"
zapomnieć i powiedzieć dość
spowite drzewo zapomnienia
liście samotności
czekam na jeden znak
spowity czernią umysłu
tak brak miłości
czekać i wierzyć bezgranicznie
nigdy nie spełnione marzenie
bicie serca ukochanej poczuć
tak mocno
samotnie
ulotnie tylko w umyślę
gdzie tam w tłumie
aby pragnąć spojrzeć
i być, na zawsze.
napisane z natchnieniem pewnej dziewczyny - ciekawe czy się domyśli czy to o nią chodzi...
"czekam"
powiedz mi czy miłości mam za wiele
zawołaj anioła, zapytaj
dotykiem sprawiam że mdlejesz
zapachem spowijam twój umysł
płaczę serce z tęsknoty
kochać to tak trudno powiedzieć
jedna sekunda jak wieczność
błagam
nie ucieknij
zawsze to samo
kilka dni i powrót do marzeń
rzeczywistości samotnej
czekać na dotyk twój
słowa nie wypowiedziane
gdzie jesteś ukochana
może cię już nie ma
czekam.
"rozkosznie"
blask księżyca opadający na nas
dłonie splecione
umysły złączone myślami
usta połączone w jedność
języki tańczące miedzy nami dwojgiem
brak tchu
serce bijące szalone, zwolnij
kocham
przeplatam twoje ciało z moimi dłońmi
opada zakryte ciało
materiał zbędności
twoje ubóstwienie czerwienieje
twarde namiętności dotyku
spowalniam tępo poznawania
otworek zatoczony językiem
moje usta woli zbliżające się do rozkoszy
całują namiętnie czułość ciepła
namiętnie daje siebie
wzgórka podrażnione
słyszę jak twój oddech wzmacnia się
przyspiesza bezgranicznie
twoje palce na mojej duszy
ściskasz w akcie uniesienia
krzyk namiętny rozrywa ciało
końcowy dreszczyk dotyku
przytulam się pocałunkiem
obejmujesz ukochanego swojego
i nigdy nie puścisz na zawsze
kiedy moja dusza nie moja
dająca ci wspaniałość po śmierć.
"m jak ...."
kiedy spoglądam na ciebie taka wspaniałą
nie zapomniane marzenia
otwarte rany
miłość
pragnienia
nie spełnienie
wspaniała jedna taka
powiedz czy warto było, trwać
masz to co chcesz
patrzysz na mnie z pogardą
zabijasz ciepło we mnie
nigdy cię nie zapomnę
tak bardzo boli serce
krzyczę w niebo zapłakane
nie odchodź
błagam
ale nie mogę zabronić uczuć
szczęśliwa jesteś, zawsze bądź
dla mnie.
"zawsze pamiętać"
łzy upadające na czas przeminą
zakłamanie którego nie było
prawda która bolała
szczerość nie zaakceptowana
przyjaciółko, odeszłaś
zadajesz ból, a ja nadal cię chcę
ranisz dotkliwie a ja trwam
dlaczego się uśmiecham
pragnę twojej bliskości
marzeniem jest rozmowa
widzieć w tobie ciepło
poczuć bliskość że jesteś
nie dane nigdy
łzy jeszcze nie wyschły
w pamięci ty i twoje oblicze
tak bardzo mi ciebie brak
tęsknota większa niż ból
zło chciałem wynagrodzić
nie pozwoliłaś mi żyć
umrzeć dla ciebie i nie żyć
aby zobaczyć twój uśmiech
kiedy powiesz tak mężczyźnie
biała suknia zabłyszczy na zdjęciu wspólnym
pocałujesz go i uśmiechniesz się
tego dane mi nie zobaczyć
zawsze w moim sercu będziesz
dla pamięci.
"zawsze w sercu"
powiedz tak bardzo bolało kiedy płakałem
tak bardzo trudno było mnie zrozumieć
spleciony myślami
strach że odejdziesz
zostawisz
pozwoliłaś mi cierpieć
jesteś wspaniała, pamiętaj
ukochać tak trudno
zabrać do serca i być
nie pozwoliłaś
dawałaś nic
oddałem ci siebie
nie zostawiłem cię, aby być
byłaś jaka byłaś, ale byłaś
zapytasz czy było warto
tak
dla ciebie było
choć przez chwilę zobaczyć uśmiech twój
nagroda jedna taka
ale tego nie ma...
zostały łzy, rozpacz
tak musiało być
dla cierpienia oddanego tobie
od mnie na zawsze.
wiersze napisane dla kobiety w której miałem wspaniała przyjaciółkę - M.....
tak czasami bywa że popełniamy błąd do nie wybaczenia......
zapomnieć i powiedzieć dość
spowite drzewo zapomnienia
liście samotności
czekam na jeden znak
spowity czernią umysłu
tak brak miłości
czekać i wierzyć bezgranicznie
nigdy nie spełnione marzenie
bicie serca ukochanej poczuć
tak mocno
samotnie
ulotnie tylko w umyślę
gdzie tam w tłumie
aby pragnąć spojrzeć
i być, na zawsze.
napisane z natchnieniem pewnej dziewczyny - ciekawe czy się domyśli czy to o nią chodzi...
"czekam"
powiedz mi czy miłości mam za wiele
zawołaj anioła, zapytaj
dotykiem sprawiam że mdlejesz
zapachem spowijam twój umysł
płaczę serce z tęsknoty
kochać to tak trudno powiedzieć
jedna sekunda jak wieczność
błagam
nie ucieknij
zawsze to samo
kilka dni i powrót do marzeń
rzeczywistości samotnej
czekać na dotyk twój
słowa nie wypowiedziane
gdzie jesteś ukochana
może cię już nie ma
czekam.
"rozkosznie"
blask księżyca opadający na nas
dłonie splecione
umysły złączone myślami
usta połączone w jedność
języki tańczące miedzy nami dwojgiem
brak tchu
serce bijące szalone, zwolnij
kocham
przeplatam twoje ciało z moimi dłońmi
opada zakryte ciało
materiał zbędności
twoje ubóstwienie czerwienieje
twarde namiętności dotyku
spowalniam tępo poznawania
otworek zatoczony językiem
moje usta woli zbliżające się do rozkoszy
całują namiętnie czułość ciepła
namiętnie daje siebie
wzgórka podrażnione
słyszę jak twój oddech wzmacnia się
przyspiesza bezgranicznie
twoje palce na mojej duszy
ściskasz w akcie uniesienia
krzyk namiętny rozrywa ciało
końcowy dreszczyk dotyku
przytulam się pocałunkiem
obejmujesz ukochanego swojego
i nigdy nie puścisz na zawsze
kiedy moja dusza nie moja
dająca ci wspaniałość po śmierć.
"m jak ...."
kiedy spoglądam na ciebie taka wspaniałą
nie zapomniane marzenia
otwarte rany
miłość
pragnienia
nie spełnienie
wspaniała jedna taka
powiedz czy warto było, trwać
masz to co chcesz
patrzysz na mnie z pogardą
zabijasz ciepło we mnie
nigdy cię nie zapomnę
tak bardzo boli serce
krzyczę w niebo zapłakane
nie odchodź
błagam
ale nie mogę zabronić uczuć
szczęśliwa jesteś, zawsze bądź
dla mnie.
"zawsze pamiętać"
łzy upadające na czas przeminą
zakłamanie którego nie było
prawda która bolała
szczerość nie zaakceptowana
przyjaciółko, odeszłaś
zadajesz ból, a ja nadal cię chcę
ranisz dotkliwie a ja trwam
dlaczego się uśmiecham
pragnę twojej bliskości
marzeniem jest rozmowa
widzieć w tobie ciepło
poczuć bliskość że jesteś
nie dane nigdy
łzy jeszcze nie wyschły
w pamięci ty i twoje oblicze
tak bardzo mi ciebie brak
tęsknota większa niż ból
zło chciałem wynagrodzić
nie pozwoliłaś mi żyć
umrzeć dla ciebie i nie żyć
aby zobaczyć twój uśmiech
kiedy powiesz tak mężczyźnie
biała suknia zabłyszczy na zdjęciu wspólnym
pocałujesz go i uśmiechniesz się
tego dane mi nie zobaczyć
zawsze w moim sercu będziesz
dla pamięci.
"zawsze w sercu"
powiedz tak bardzo bolało kiedy płakałem
tak bardzo trudno było mnie zrozumieć
spleciony myślami
strach że odejdziesz
zostawisz
pozwoliłaś mi cierpieć
jesteś wspaniała, pamiętaj
ukochać tak trudno
zabrać do serca i być
nie pozwoliłaś
dawałaś nic
oddałem ci siebie
nie zostawiłem cię, aby być
byłaś jaka byłaś, ale byłaś
zapytasz czy było warto
tak
dla ciebie było
choć przez chwilę zobaczyć uśmiech twój
nagroda jedna taka
ale tego nie ma...
zostały łzy, rozpacz
tak musiało być
dla cierpienia oddanego tobie
od mnie na zawsze.
wiersze napisane dla kobiety w której miałem wspaniała przyjaciółkę - M.....
tak czasami bywa że popełniamy błąd do nie wybaczenia......
niedziela, 11 stycznia 2009
dla przyjaciółki
wiersze napisane dla przyjaciółki....
"tak tęsknie"
przemijamy się duszami
idę droga marzeń
obracam się za miłością
nadzieją ze dotknę cie
znajdę w tłumie i już nie puszcze
powiedz czyś aniołem
mijam cie może jak idę
kocham cie kocha, nie znam
moje serce spragnione
powiedz gdzie jesteś kochanie
zabierz ze sobą do raju
ciągle szukam
zawsze łzy
zawsze ból rozstania
nadzieja umiera ostatnia
zabijając serce stoję sam na dnie samotność
aby dawać siebie i nie szukać
sama mnie znajdziesz
bo sam już nie mam siły "ukochana"
powiedz kochanie uśmiechnięte
pokochałem cie sercem
dałem siebie
patrzysz i płaczesz
nie odchodź, proszę
ból i pragnienie ciebie
wydałaś na mnie wyrok
nie widzę sensu życia
śmierci chce, pragnę
zapadam się w głąb siebie
nie ma odwrotu
moja dusza odeszła
i tylko powiew wiatru został
pustak wielka w serce
oby szybko umarł
kiedy nadziei brak
tam gdzie ja i samotność.
"umiłować"
chce płakać do nieba
kochać do końca życia
nie zabijesz mnie
powiedz co czujesz
chcesz być szczęściem
oddaj serce, swoje
ukochana
powiedz słowo a umrę
aniołem być to zaszczyt
wybacz ze plącze
kochać nie pozwoliłaś....
zabij jeśli potrafisz
tęsknota zabija szybciej
"grzesznik"
szary kamień smutku
napisy świecące
krzyż u góry
wylane łzy rozpaczy
odeszłaś córeczko
zabiłeś ja, Boże
zadaj mi ból chce zdechnąć
ona taka malutka była
nie mogłeś zatrzymać auta
patrzenie na własne piękno cie cieszy jak ginie
upadam na ziemie zniewolenia
powiedz, powiedz prawdę ile jeszcze cierpienia
głos z nieba wypowiedziane słowa
wszystko ci zabiorę za twoje grzechy przeszłości
wszystko, odpowiadam
za gwałt i śmierć dziecka swojego
ty je zabiłeś, grzeszniku
podnoszę oczy ku niebu
po co żyje jeśli mi nie dane szczęście
abyś żałował swoje czyny
odkupił je sobą i wybaczył sobie
na zawsze kiedy chcesz
dla innych
"noc czerwona"
czerń nocy spokojnej
spoglądam na świat czerwony
ciche szmery w pokoju
znowu to robi, bydle
szczek klamki u drzwi
stąpanie po drewnianej podłodze
poluzowana deska jęcząca
łóżko lekko poddające się ciężarowi
odsuwa kołdrę powoli
nie.....
mam 14 lat, tato
nie myślę, nie czuje, nie chce
kładzie się i wyciąga
zdziera potargana koszulkę
dlaczego ten ból
dlaczego on mi to robi
śmierć nie nadchodzi
tato, zostaw mnie
kończy, nienawidzę
po co żyje jeśli już dawno martwą jestem
jego oczy i jego uśmiech
zdechnij
jego oddech, zapach
schodzi ze mnie
szczek klamki i kroki w oddali
ojcze nasz, któryś jest w niebie
zabierz mnie do siebie
nie zabijaj mnie co noc
proszę cie o śmierć bliska
bom nie godna życia
gdy będę dorosła
proszę......
"aniele"
zadaje ból kiedy kocham
ranie niebo zapłakane
stoisz taka sama w czarnym płaszczu
patrze na ciebie z góry
dotknąć nie mogę, ani poczuć
marzeniem śmiertelnym jesteś
miłość
aniołem być i samotność
przenikasz mnie swoimi myślami
łzy bólu ranią dusze ma
tylko na ciebie patrzeć mi dane
odchodzisz
nie moja wina ze aniołem mi być
pokochałem cie i odeszłaś
dlaczego
już nie dane mi nic
zgubne szczęście bez ciebie.
przemijamy się duszami
idę droga marzeń
obracam się za miłością
nadzieją ze dotknę cie
znajdę w tłumie i już nie puszcze
powiedz czyś aniołem
mijam cie może jak idę
kocham cie kocha, nie znam
moje serce spragnione
powiedz gdzie jesteś kochanie
zabierz ze sobą do raju
ciągle szukam
zawsze łzy
zawsze ból rozstania
nadzieja umiera ostatnia
zabijając serce stoję sam na dnie samotność
aby dawać siebie i nie szukać
sama mnie znajdziesz
bo sam już nie mam siły "ukochana"
powiedz kochanie uśmiechnięte
pokochałem cie sercem
dałem siebie
patrzysz i płaczesz
nie odchodź, proszę
ból i pragnienie ciebie
wydałaś na mnie wyrok
nie widzę sensu życia
śmierci chce, pragnę
zapadam się w głąb siebie
nie ma odwrotu
moja dusza odeszła
i tylko powiew wiatru został
pustak wielka w serce
oby szybko umarł
kiedy nadziei brak
tam gdzie ja i samotność.
"umiłować"
chce płakać do nieba
kochać do końca życia
nie zabijesz mnie
powiedz co czujesz
chcesz być szczęściem
oddaj serce, swoje
ukochana
powiedz słowo a umrę
aniołem być to zaszczyt
wybacz ze plącze
kochać nie pozwoliłaś....
zabij jeśli potrafisz
tęsknota zabija szybciej
"grzesznik"
szary kamień smutku
napisy świecące
krzyż u góry
wylane łzy rozpaczy
odeszłaś córeczko
zabiłeś ja, Boże
zadaj mi ból chce zdechnąć
ona taka malutka była
nie mogłeś zatrzymać auta
patrzenie na własne piękno cie cieszy jak ginie
upadam na ziemie zniewolenia
powiedz, powiedz prawdę ile jeszcze cierpienia
głos z nieba wypowiedziane słowa
wszystko ci zabiorę za twoje grzechy przeszłości
wszystko, odpowiadam
za gwałt i śmierć dziecka swojego
ty je zabiłeś, grzeszniku
podnoszę oczy ku niebu
po co żyje jeśli mi nie dane szczęście
abyś żałował swoje czyny
odkupił je sobą i wybaczył sobie
na zawsze kiedy chcesz
dla innych
"noc czerwona"
czerń nocy spokojnej
spoglądam na świat czerwony
ciche szmery w pokoju
znowu to robi, bydle
szczek klamki u drzwi
stąpanie po drewnianej podłodze
poluzowana deska jęcząca
łóżko lekko poddające się ciężarowi
odsuwa kołdrę powoli
nie.....
mam 14 lat, tato
nie myślę, nie czuje, nie chce
kładzie się i wyciąga
zdziera potargana koszulkę
dlaczego ten ból
dlaczego on mi to robi
śmierć nie nadchodzi
tato, zostaw mnie
kończy, nienawidzę
po co żyje jeśli już dawno martwą jestem
jego oczy i jego uśmiech
zdechnij
jego oddech, zapach
schodzi ze mnie
szczek klamki i kroki w oddali
ojcze nasz, któryś jest w niebie
zabierz mnie do siebie
nie zabijaj mnie co noc
proszę cie o śmierć bliska
bom nie godna życia
gdy będę dorosła
proszę......
"aniele"
zadaje ból kiedy kocham
ranie niebo zapłakane
stoisz taka sama w czarnym płaszczu
patrze na ciebie z góry
dotknąć nie mogę, ani poczuć
marzeniem śmiertelnym jesteś
miłość
aniołem być i samotność
przenikasz mnie swoimi myślami
łzy bólu ranią dusze ma
tylko na ciebie patrzeć mi dane
odchodzisz
nie moja wina ze aniołem mi być
pokochałem cie i odeszłaś
dlaczego
już nie dane mi nic
zgubne szczęście bez ciebie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)