środa, 31 października 2007

w. 10

:)

"K"

moje serce boli kiedy patrze na ciebie
widzę wspaniałą twarz
i ona jest nieszczęśliwa
zakochasz się
poczujesz miłość wielką
napiszesz mi to co zamierzasz i uciekniesz
za szczęściem podążysz i zapomnisz o wszystkich
kiedy minie czas już ich nie będzie
tylko dzieci i życie
a miłość cie pokocha
księżniczko


"urodzinki"

nastał dzień wspaniały
gdzie nie liczą się żadne sprawy
wszystko jest wspaniałe dla ciebie
i czujesz się jak w niebie
cały świat tobie się kłania
i nikt ci nic nie zabrania
wszystko jest dozwolone dla ciebie
i radość i szczęście i miłość
i słonko które tobie będzie świeciło
pogratulować tobie duszy wspaniałej
takiej ukochanej
serca jak u anioła
co umie wyciągnąć z doła
niech ten dzień wiecznie trwa
jesteś wspaniałą osobą taka jest prawda:)
i na wieki przyjacielem pozostać mi dane
i tak zawsze koło ciebie pozostanę
aby każdy dzień był wyjątkowy
taki urodzinowy:)

wtorek, 30 października 2007

rok 2000......(wiersze)


wiersze pisane z nudów..... i co z tego wyszło? widać poniżej :)


nie które wiersze zostały poprawione z powodów merytorycznych lub estetycznych...ale nie wpływających na formę, składnie czy sens wiersza..... zostały one zaznaczone "#" koło tytułu wiersza...


21.01.00 r. # "rząd" #

To co wczoraj widziałem
I usłyszałem
Przeraziło mnie
Kto oglądał ten wie
O co mi chodzi
I się z tym nie zgodzi
Że.... ludzie
Żyją w obłudzie
Kłamstwie, przemocy i strachu
Spodziewał bym się państwa krachu
Jeśli to się nie zmieni
Politycy nie będą usprawiedliwieni
Co u nas....!
A co to kurwa obchodzi was ?!
Polska to...
Wal na to !
Nasz kraj to bogactwo bezrobocia
Wyrzucają ludzi na bruk, czy oni trędowaci
Wszyscy piją
A potem do domu się wiją
Rozpad rodzin
Tyle nieprzespanych godzin
Poco tyle bólu
Jak os w ulu
Wojna się zacznie protestami
Krwawymi polami...
Wojenka domowa
Nie długo to się stanie
Na pobliskiej polanie
Ludzie wyjdą na ulicę
Powstaną do walki inne dzielnice
Co w tedy zrobi rząd
Zabije główny młodzieżowy front
Chyba nie
Nikt tego już nie wie !


23.01.00 r. "Dziewczyny"

Jest prawie zawsze uśmiechnięta
W życiu wygodna
Lubiąca nowości
Uciekająca starości
Każda uwielbia dużo podziwiania
Nienawidzi rzucania
Może być zgniła
I zarazem miła
Może być łagodna
I na plaży powabna
Ale w sercu stratna
Jest też blacharą
Samochodów zmorą
Lubiącą bogaczy
Gówno zjadaczy
Niech każdy się zastanowi
I od wyboru od stroni
Pomyśli trochę
I którą wybieracie dziewuchę.


31.01.00 r. "Armagedon"

1. To istna zagłada
Nie żywymi ludźmi włada
Leci rakieta z wyrzutni
Koło ciebie świat wyludni
Wszystko wokoło czerwone
I na czarno spalone
Lecą samoloty
Spuszczają na ziemie groty
Z nieba spadają gromy
Jak z drzew ususzone listki
Widać w oddali okręty
Oblegają brzeg przeklęty
Słychać z dala jęki
Rozdzierające wstęgi

2. Koło nas faceta rozerwało
Flakami nas pomalowało
Kolega obok nie żyje
Dowódca dezertera zabije
"wszystko się do zagłady sprowadza"
Inny pole bitwy sprawdza
Mijają w okopach godziny
Daleko są nasze rodziny
Oficer podaje namiary
Do mnie gada koleś stary
Bełkocze coś do mnie
Jest zraniony porządnie
Umiera w męczarniach
Jak wypala się peta w palarniach
dostałem broń do ręki
Nie czuję swej potęgi
Zabijam dużo ludzi
Mój zapał nic nie ostudzi

3. Dostałem strzałów parę
obaczyłem (moje) buty stare
Opadam na ziemię
Cały się kolebię
Wiruje cały świat
Nie mogę ocenić ciała strat
Leżę na ziemi
Koledzy zostali życia pozbawieni
Zaczyna robić się...
...jak w noc ciemną
Wszyscy w tej wojnie polegną

4. Staję się koniec świata
Dla Boga to mała strata
Niczego nie ma już
Nawet czerwonych róż.


05.03.00 r. "Makaron"

Po co żyć
W tym świecie być
Ze swoimi myślami się kryć
Jak i tak to nie wystarcza
Ktoś nas za swoje błędy obarcza
A ja mam dość tego
Wszystkiego
Moja nitka właśnie się przerwała
I w ustach się schowała
Pochowała
Kochać - co to znaczy
Czy to mi ktoś, kiedyś wybaczy
Już nie daję rady
Nie wystarczają porady
Wywiady
Chcę po prostu się zabić
Życiu się postawić
Nic po za tym nie tracę
Ja już odrobiłem swoje prace
Rodzina
To ta godzina
Straci wnuka, syna, brata
Umysłowego kata
Zawsze sprawiał problemy wychowawcze
I zachwiane kontakty poznawcze
Paczka, straci kupla i przyjaciela
Mądrych pomysłów krzewiciela
Zawsze głupio gadał i był tępy
Na pecha posępny
Inni
Niewinni
Stracą osobę załamaną
Zakłamaną i (może) kochaną
Wszystko kiedyś się kończy
I z twórcą połączy.


wiersz pisany dla kumpla, który podarował go dziewczynie....ponieważ takie było zamierzenie tego wiersza:)

31.04.00 r. "Życie dwojga"

1. Byliśmy samotni
I partnerzy wielokrotni
Trafiła nas
Miłość raz
Na początku nic się nie działo
Ale potem z górki poleciało
Nasze uczucia - mocne
No i pocałunki owocne
Niby nic, ale...
Myślimy o sobie stale
Marzymy sobie
O jednej osobie
Która jest tą
Wybraną

2. gotowe już jest łoże
O Boże...!
Co za moc
Daj na moje ciało koc
Szybciej, szybciej, szybciej
W innym stylu mnie chciej
Dalej w łóżko razem siebie walimy
Stosunek jak papieros wypalimy
Kulminacja
To jak libacja
Po wszystkim już
Nikt nie jest tchórz
Twoje ciało to słońce
Moje oczy kojące

3. Ciąża się szykuje
Dzieckiem korkuje
Przestajecie być Wolni
I tak swawolni
Macie syna
To nie wasza wina
Jesteście szczęśliwi
A zatem i kłótliwi
Rozwód bierzecie
I siebie karzecie
Znowu sami
Nocami i dniami
Bijecie do bram wolności
Nie macie miłości
Czujecie zawiłość
A gdzie miłość ?
Nie koniec już
Następnym razem chłopie prezesa włóż
Będzie bezpieczniej
I nie musisz tracić miłości koniecznie


26.08.00 r. "Moje wiersze"

1. Wiersze mojego wykonania
Innym się podoba
A drugich bierze choroba
walę na to, co o mnie myślą
Niech coś sami wymyślą

2.Nie którzy wolą o miłości
A ja wolę o samotności
Jedni kochają coś o królu
a ja nad to wolę coś o bólu
Zaś odmieńcy wolą powieści
Ja zaś wołam: dajcie coś o boleści
A nawet Śmierci

3. Moje twory
A zarazem potwory
Rozchodzą się po ludziach
Jak uderzenia młota po gwoździach
Ach...jak to kocham
I po katach nie ...szlocham

4. jestem diabłem wcielonym
W piekle palonym
Moja głowa pulsuje
A mój mózg się produkuje
Co jeszcze napisać?
Zawsze można coś ze wspomnień wykrzesać

5. Gdybym tych wierszy nie napisał
Na sznurku bym wisiał
Wąchał kwiatki od dołu
Nie musiał bym ciągnąć tego tobołu
Tam, gdzie jest gorąco
W krwi tonąco
I to tyle
Moje wierszowane motyle.


25.04.00 r. "Piekło"

Przechodzisz przez bramę ciemności
Popękana od starości
Wchodzimy w głąb strasznego piękna
A droga będzie pokrętna
Spoglądamy w prawo
Czartowi z kotła coś się wylało
Popatrzymy na lewo
Osobie w czary nie chcę się palić drzewo
Przechodzimy dalej
Widzimy dziewczynę szurającą po desce chropowatej
Z drugiej strony
Oglądamy faceta, który uderza głową w popękane dzwony
Wchodzimy pod górę
Niebo staje się bure
Wokoło pełno lawy
Przed nami biegnie koleś kulawy
Z obu stron pełno jest ludu
Koło nas jest pełno brudu
Przygotowując się na swój koniec
Zostają na 50000 lat przeniesieni na spalenie
A inni na wieczne, diabelskie cierpienie
Schodzimy z górki
Z daleka widać tron malutki
Nie czujemy tu mocy Boskiej
Jesteśmy na miejscu
Diabły w pelerynę go przyodziali
I nas pokazali
Schodził z trony
Jak z wysokiego klonu
Przyjrzał się nam z uwagą
I powiedział coś z rozwagą
Jego słudzy kciuki do góry pokazali
Ja na ziemie nas wysłali
W łóżku się obudziłem
I z wizją się pogodziłem.


02.12.00 r. "Dla Przyjaciela"

Nic się nie dzieje
Płyną życia koleje
Nic już się nie udaje
Popiołem się staje
Wszyscy odchodzą
Poi świecie duchów błądzą
Umierają najbliżsi bliskich
Kochamy wszystkich
Każdego z rodziny
Pojedynczej godziny
Zycie jest jak świeczka
Albo płynąca rzeczka
Się wytapiamy
Zostaje ziemia i ogarek
Patrzymy na czasu zegarek
Coś się zmieniło
Ciało duszę wypuściło
Rozpacz nadchodzi
Spokój nas uwodzi
Ktoś odszedł...
...na zawsze.


sobota, 27 października 2007

opowiadanie o "namiętność"



Małe opowiadanie... zainspirowane przez jedną osobę która mnie do niego namówiła......:)

"namiętność"

Gwiazdy świeciły na czarnym niebie i ten jasny księżyc oświetlający cały pokój wszystko lśniło...wiem że patrzysz na mnie na moje rucha na to jak wyglądam co robię jak patrzę jak oddycham...czuję twój wzrok na moim ciele...tak ciepły tak proszący...podchodzę do ciebie chwytam za rękę ten dreszcz ...nie pewności obawy i oddania. stoję na przeciw ciebie patrze w oczy tak łagodnie tak spokojnie. przytulam cię tak powoli i przyjemnie. wtulasz się we mnie tak jak byś chciała wniknąć we mnie po prostu poczuć się tak jak byś zamieszkała we mnie. podnosisz głowę patrzysz mi w oczy swoimi błyszczącymi pełnej miłości oczyma tymi wspaniałymi oczyma....przechylam się ku tobie chcąc cie pocałować ty drżysz na ciele wiesz że jak to nastąpi nie będzie odwrotu że już poczucie bliskości i wszystko co w tobie jest uwolni się...ze poddasz się całkowicie uczuciu i namiętności....ze oddasz wszystko co masz w sobie aby to była najpiękniejszą chwila w życiu...usta się dotykają muskają mrużysz oczy...nie wierzysz że to się dzieje....pragniesz i chcesz ale za szybko myśli przelatują....nasze języki się spotykają czujesz jak ślina się miesza....nie ma odwrotu nie chcesz aby się to skończyło chcesz aby ta chwila trwała...i się nigdy nie skończyła....czujesz się wyzwolona wolna i najwspanialej na świecie .powoli rozpinam guzik na bluzce i następny i następny i tak wszystkie....i zdejmuje bluzkę...i sprawiam że ukazują się twoje piersi...i całuje je delikatnie bez pośpiechu smakuje je całe i wiem że tego chcesz delikatnie krążę koło sutków muskając je całując doprowadzając aby stwardniały aby rozpaliły twoje serce....i czuje jak ściskasz moją głowę jak trzymasz moje włosy...i całuje twój brzuch...łagodnie masując twoje plecy, kreśląc na nich napisy....wkładam język w pępek i delikatnie go dotykam i przechodzę do twoich nóg...tak delikatnie przesuwam rękę po łydkach w czarnym nylonie...te rajstopy i twój zapach...ściągam obcasy łagodnie całując twoje stopu od paców aż po miejsce kolana odpinam spódnice która ląduje na ziemi odsłaniając biel majtek lekko już zabarwionych rozkoszą...odciągam rajstopy do końca aby zdjąć aby ukazać wspaniałe nogi cudowne nogi ...i dotykam nosem miejsca gdzie mieści się twoje łono....masuje je lekko...pocieram je i całuje przez jedwabny materiał zdejmuje je powoli ukazując obiekt pożądania trzymasz mnie za włosy i dotykam językiem łona tak ciepłego tak wspaniałego i delikatnego...wnikam językiem głębiej i zaczynam masować powoli stanowczo łechtaczkę ...całuje otworek....który wola prosi o pieszczotę...czuje twoje podniecenie i dreszcze...i słyszę słowa: nie przestawaj, jeszcze, proszę .lekko przyspieszam rytm i chwytasz mnie mocniej na włosy prężysz mruczysz rozkosz staje się nie do wytrzymania ..i twoje ciało przeszywają dreszcze, wstrząsy...wyginasz się, prężysz....oddajesz się namiętności i fali rozkoszy tak mocnej tak głębokiej tak wspaniałej...po prostu nie spotykanej


czwartek, 11 października 2007

po prostu: wiersze



"niepotrzebne myśli"

Zabierz do gwiazd
Szepnij do ucha słowa
Tu nie ma Boga
Jesteśmy my i nikt
Nie płacz do słuchawki
Nie krzycz aby zabić
Kochaj mnie
Przytul kiedy źle
Nie brocz krwią serca
Cierpienie wliczone w miłość
Powiedz czy nienawiść boli
Nasze życie nie jest nic warte
Popatrz na mój świat
Zapłaczmy razem nad tragedią
Naszych złamanych serc
Czy to ma jakiś sens
Aby gonić szczęście
Zatracać się w samotności
Umierać patrząc w tył
Biegnąć do przodu widząc świat
Aby stał się taki jak my.





wiersz
"nie możliwe" i "ktoś wielki" napisany dla: Pauli z u.k


"ktoś wielki"

patrzę w oczy tak przepiękne
widzę ból w nich
zobaczyłem wielką ranę
przytulić cię chce, tak bardzo
zranisz mnie , wiem
podołam, po prostu dam radę
oddam siebie tobie
poczuj że nie wszyscy są źli
poświęcę się dla ciebie
zaufaj, zawierz tajemnice
a dni będą słoneczne
pozwól się poznać, lubić
niech serce poczuje dobro
niech dusza uwolnij żal
pozwól uwolnić całe zło dla mnie
zacznij wierzyć w przyjaźń
wspaniała przyjaciółko
ty też jesteś dla kogoś ważna
tak po prostu.


"nie możliwe"

szczęście płaczące deszczem
pomóż mi zrozumieć świat
dotknąć chmur ręką
pobiec gdzie się chce
poczuć wiatr na twarzy
i być szczęśliwym
życie
pokochać tą osobę
poczuć ciepło ciała
wzruszyć sercem aby zaśpiewało
zrozumieć siebie własnego
szczęście liczone w minutach
sekunda
nie możliwe dla duszy
poczuć to co czuje serce
ulecieć tam gdzie miejsce wyznaczone
do szczęścia.