jakoś tak się dzieje że trochę zaczynam pisać....
"ale"
bez głośne uderzenie serca
stukot życia
martwica samotności
chęć granicząca z być
walka o nic
każda kropla życia
stukot
uderzenie
wstrząs ciała
przepływająca ciecz
raz za razem
kolejne martwe uderzenie
dlaczego ?
tylko ja
pusta cisza zatracenia
sama w sobie
na zawsze jako partnerka
bez miłości
ze śmiercią.
"motyl"
wpada przez okno
wiruje
miota
zatacza koła
odskakuje na boki
przysiada na brzegu szafy
przeskakuje z nogi na nogę
taki mały
śliczny, barwny
podrywa się w powietrze
łagodnie
miękko
ląduje na dłoni
smyra
głaszcze
dotkniecie
nastaje kres piękna
śmierć pyłku
istota wszystkiego
umiera.
"ręka"
dłoń dotyka twojego serca
zagłębia się w szczęściu
zagarnia odrobinkę
cofa się do właściciela
przytula do siebie
daje duszy ukojenie
przez chwilę
dla momentu wiary
aby być
czuć uwielbienie
oczekiwać więcej
przepełnić się
nie ma ponad to
zniknęło serce
zniknęło szczęście
pustka wtargnęła dając miłość
miłość nicości
tęsknocie życia
ucieczką przed śmiercią.
"dotyk"
wiatr bryzy rozwiewa włosy
głaszcze piwne oczęta
zagarnia kosmyki z polików
słonce uśmiechnięta, wesołe
rozjaśniające blond włosy
ziemia uwielbiona dotykiem stóp
rozstępująca góry i potoki
nie pozwalająca zranić
krople deszczu opadające na skórę
spływające po linii prostej w dól
płatki róż głaszczące cię
muskające każdy skrawek ciała
pozwalające oczarować cię
zapachem, westchnieniem
i człowiek
który kocha cała i jest
oddaje siebie dla jednego
miłości.
Brawo,wrociles do pisania.Wszystkie wiersze piekne jak zawsze ale moj ulubiony''dotyk''.Tyle sensu i tyle ciepla ukryte w tych slowach.Pozdrawiam Cie ja.
OdpowiedzUsuńa kto ty jesteś Ja??
OdpowiedzUsuń