W pewnym mieście, w pewnym bloku, na tym samym piętrze, ale w różnych mieszkaniach dwie siostry bliźniaczki mieszkały. Tak samo wyglądały, w to samo po domu się ubierały i ten sam kolor włosów miały. Różniły się jednym szczegółem, takim drobnym. Różne spojrzenia na życie posiadały, co już nie czyniło je takim do siebie podobnym. Żadna z nich mężczyzny nie miała, a szukały jak tylko i gdzie tylko mogły. Znajomości przez internet nawiązywały, na randki chodziły, ale nawet przyjaciółek rady nie pomogły. Bo choć obie podobne były, to w poszczeganiu świata się różniły. Pierwsza wierzyła w to co dotyka i ma, otrzymuje i kupuje. Druga zaś w ludzi wierzyła, w ich wnętrza i uczucia, bo podobno to tam człowiek miłość znajduje. I choć każda z nich na kilku randkach była, żaden mężczyzna nie spodobał się ani na trochę. Bo prawie wszyscy tylko na seks mieli ochotę. Ale pewnego dnia, druga siostra poznała kogoś odpowiedniego. Nie podobnego do niej, ale uczuciowego. Druga nie zareagowała na to wcale. Chodziła chwilę po swoim pustym mieszkaniu i wyrzucała z siebie gorzkie żale. Tydzień tak minął, a druga siostra nadal z tym mężczyzną była. Pierwsza siostra coraz bardzie się z zazdrości kurczyła. Kiedy miesiąc minął tak samo jak tydzień pierwszy, pierwsza siostra do drugiej zapukała mściwie. Drzwi otworzył ów partner jej siostry, patrząc się na nią i wybałuszając oczy ckliwie. Ta jednak nie przejmowała się niczym. Wparowała do mieszkania, krzycząc, że ma dość tych nocnych figli i dziczy. Druga siostra wyprowadziła ją z mieszkania, obiecując poprawę, bo co jest piękniejszego od miłości i nocy w ciszy. Ale nie o to chodziło pierwszej siostrze tak naprawdę. Ona sama była, a druga siostra chodziła z jakimś baranem. Mijały miesiące, a później lata nastały. Pierwsza siostra jak sama była, tak sama została. Druga ślub wzięła, dziecko urodziła, wyprowadziła się z mieszkania i nowe lokum wynajęła. Kiedy śmierć po drugą siostrę przyszła, zadała jej jedno pytanie: Czy żałujesz czegoś ze swojego życia kobieto? Druga siostra odpowiedziała szczerze: Niczego, bo moje życie od pewnego momentu, było tylko piękniejsze. Kiedy śmierć przyszła po pierwszą siostrę, która kogoś jednak sobie znalazła, po czym zapytała ją szczerze: Czy żałujesz czegoś ze swojego życia kobieto? Odpowiedziała jej ona: tak, wszystkiego, bo najpierw czekałam, a później goniłam za czymś czego kupić nie można.
Morał z tej opowiastki jest taki: nie goń za pieniądzem i rzeczami, bo one nie są nikomu dane. Im więcej dasz od siebie, tym więcej otrzymasz w zamian. Bo pamiętać musisz o jednej rzeczy ważnej, to co cię otacza, to nabyte wszystko, a to co w tobie i otrzymujesz od serca, to ceną się nie odznacza.
Autor: autor bloga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz