wiersze napisane dla **Beatki** z Mazur......
"twoje ramiona miłości"
spojrzeniem spoczywam na twoich ramionach
moje oczy zamglone dotyk przenikający twoje włosy
zabierasz mnie w otchłań rozkoszy głosu słów
mów do mnie kochanie, zasypiam
palcami dotyku zdejmujesz moje myśli
wyrwij z nich ból
upragnienie szczęście kochanie
nigdy się nie obudzić z twojego serca
odejść z uśmiechem duszy bez serca wyrwanego
przytulanego przez twoje ramiona
nie czującego łez odejścia
kochać to anioł w tobie okazywany.
"czerwone niebo"
moje łzy upokorzenia zagarnięte miłością
upadek serca na samo dno pustki
nie skoczność samotności
głowa oparta o beznadziejność
przytulam śmierć, czerń spowita szatą zatracenia
zagarnąć powietrze w garść błędów
myśli zabite gwoździami
ty jeden anioł czerwony
uśmiech ze złota
aureola ciernista
serce kamienne, puste
zdychanie za cenne życia
życie za cenne upadku
jedyne wyjście z labiryntu uczuć
nigdy nie kochać.
"peron"
oczy otwarte szeroko
usteczka tak zaciśnięte
policzki nadymane
spojrzenie w dal, szukające
płaszcz powiewa zimnem
spódniczka faluje zalotnie
rajstopy oblane czernią
obcasy białe wygniecione
nie widzisz nadziei
tłum wiary przetaczający się obok
świst pociągu odpływającego
nikt nie został w pustce peronu
oczy opuszczone w ziemie
usteczka rozwarte w smutku
policzki wklęsłe w goryczy
płaszcz statycznie poruszający się
spódniczka martwo podrygująca
nie ma miłość na samotnym peronie
samotny oczekującym nadziei
zawsze taki pusty, martwy.
ten sam peron rozstań.
wtorek, 30 grudnia 2008
poniedziałek, 15 grudnia 2008
eliiiza
dla kobiety która nie jest mi obojętna :*
"eliiiiza"
otwieram oczęta co rano patrząc jak śpisz
gładzę twoje włosy na głowie
pieszczę ustami oczy takie zaspane, pytające
obudziłem cię pocałunkiem poranka
spoglądasz widząc uśmiech szczerości i miłości
wyciągasz rękę i dotykasz policzków czy realny
czuje ciepło twoich ust przy swoich
języki nasz się złączyły w jedność
palcami obejmując cię całą
spoglądając sobie w oczy pragniemy namiętności
widząc miłości odbicie w naszych oczach
słońce wschodzi wyżej nad nami
a my złączeni w jedność spełniamy marzenia
oddając się namiętności i miłości
cały dzień dla siebie będąc
na zawsze nie rozłączeni, zakochani.
otwieram oczęta co rano patrząc jak śpisz
gładzę twoje włosy na głowie
pieszczę ustami oczy takie zaspane, pytające
obudziłem cię pocałunkiem poranka
spoglądasz widząc uśmiech szczerości i miłości
wyciągasz rękę i dotykasz policzków czy realny
czuje ciepło twoich ust przy swoich
języki nasz się złączyły w jedność
palcami obejmując cię całą
spoglądając sobie w oczy pragniemy namiętności
widząc miłości odbicie w naszych oczach
słońce wschodzi wyżej nad nami
a my złączeni w jedność spełniamy marzenia
oddając się namiętności i miłości
cały dzień dla siebie będąc
na zawsze nie rozłączeni, zakochani.
czwartek, 18 września 2008
Eliza
"Być uśmiechem"
otwieram oczy zielone
spoglądam na ciebie
widzę jak śnisz o szczęściu
nie jestem nim
potwór
przytulam ile mogę
mój uśmiech umiera
zerkasz obok
serce tobie oddać
marzenie jedno
być zawsze
kochać
kwiecie róży
pozwól mi na miłość
to takie trudne
słowa i tylko słowa
niebo tak blisko
tak daleko
mój Aniele.
"oddech serca"
objąć ramionami
nie mówić kocham
oddać
dać co we mnie najlepsze
boję się
cierpienie nieuniknione
strach większy od serca
dlaczego?
mierzenie jest snem
słowa
same słowa
nie wiara serca upadłego
łzy duszy
podarować nic w zamian
promyczku co ranka
w snach będący jak marzenie.
"jasność anioła"
pusta klatka serca
samotność
śmierć duszy
spoglądasz w dal
zniszczenie
ból
podnoszę głowę
widzę światełko nad sobą
anioł
taki prawdziwy, sen
dotknij
wyzwolisz niewolnika
spójrz
oczy wypełnione smutkiem
nie uciekaj
moje życie
same pragnienia
żadnego szczęścia
odeszłaś aniele
nadzieja umarła
nie ma wiary w ciele
pusta zabija miłość
łagodnie zamykam oczy
wszystko co jest, było
marzeniem wypełnione
czy śmierć nadejdzie
szybko
te łzy pustki
odejść w tył
uciekać
gdzieś gdzie jeszcze nie ma nic.
"Eliza"
zobaczyłem cie na niebie....
jak lśnisz
wyciągnąłem rękę po ciebie
taki skarb nie zdobędę
zapłakałem
dlaczego samotność tak blisko
jedna sekunda aby spojrzeć
nagroda największa
nie uciekaj
proszę
anioły nie istnieją
musisz być snem
to dlaczego tęsknię
myśli biegają kolo ciebie
zadają ból
tylko jedno marzenie
serce bijące szybciej
aby cie objąć
aniele.
otwieram oczy zielone
spoglądam na ciebie
widzę jak śnisz o szczęściu
nie jestem nim
potwór
przytulam ile mogę
mój uśmiech umiera
zerkasz obok
serce tobie oddać
marzenie jedno
być zawsze
kochać
kwiecie róży
pozwól mi na miłość
to takie trudne
słowa i tylko słowa
niebo tak blisko
tak daleko
mój Aniele.
"oddech serca"
objąć ramionami
nie mówić kocham
oddać
dać co we mnie najlepsze
boję się
cierpienie nieuniknione
strach większy od serca
dlaczego?
mierzenie jest snem
słowa
same słowa
nie wiara serca upadłego
łzy duszy
podarować nic w zamian
promyczku co ranka
w snach będący jak marzenie.
"jasność anioła"
pusta klatka serca
samotność
śmierć duszy
spoglądasz w dal
zniszczenie
ból
podnoszę głowę
widzę światełko nad sobą
anioł
taki prawdziwy, sen
dotknij
wyzwolisz niewolnika
spójrz
oczy wypełnione smutkiem
nie uciekaj
moje życie
same pragnienia
żadnego szczęścia
odeszłaś aniele
nadzieja umarła
nie ma wiary w ciele
pusta zabija miłość
łagodnie zamykam oczy
wszystko co jest, było
marzeniem wypełnione
czy śmierć nadejdzie
szybko
te łzy pustki
odejść w tył
uciekać
gdzieś gdzie jeszcze nie ma nic.
"Eliza"
zobaczyłem cie na niebie....
jak lśnisz
wyciągnąłem rękę po ciebie
taki skarb nie zdobędę
zapłakałem
dlaczego samotność tak blisko
jedna sekunda aby spojrzeć
nagroda największa
nie uciekaj
proszę
anioły nie istnieją
musisz być snem
to dlaczego tęsknię
myśli biegają kolo ciebie
zadają ból
tylko jedno marzenie
serce bijące szybciej
aby cie objąć
aniele.
wtorek, 15 lipca 2008
tak i nie
wiersze napisane dla pewnej osoby: Monika z Nysy :)
"odwrócenie"
zamykając oczy
spoglądam w duszę
wspaniałości widzę
ukrywasz swoje piękno
samej siebie nie ukryjesz
zagarniasz wszystko
przed oczami nic
zobaczyłem serce
mi wystarczyć musi
dla ciebie.
"jedna kobieta"
zdobycie jednego oddechu
walka o każde słowo
literkę
tak wiele
niby nic u żywego
nie umarłaś
serce wspaniałe
dusza cudowna
myśli o innych, że chcą
dotyk ciepła
łzy radości
uczucie akceptacji
światło spojrzenia
błękit uśmiechu
nie zmieniaj się
nie zatracaj życia
jedyna a jesteś
zawsze na zawsze.
"ciepły oddech"
spragnione życiem serce
woła
wyrywa
błaga
ponieś się rzece spojrzenia
poczuć oddech ciepła na szyi
wyrwać do przodu z energią
zatracając życie
pragnienie
zwycięstwo
pomoc w dłoni
powiedz
pokarz
jeden gest
oddanie nie wiele kosztuje
umiłować
dla jednej, ciebie.
zamykając oczy
spoglądam w duszę
wspaniałości widzę
ukrywasz swoje piękno
samej siebie nie ukryjesz
zagarniasz wszystko
przed oczami nic
zobaczyłem serce
mi wystarczyć musi
dla ciebie.
"jedna kobieta"
zdobycie jednego oddechu
walka o każde słowo
literkę
tak wiele
niby nic u żywego
nie umarłaś
serce wspaniałe
dusza cudowna
myśli o innych, że chcą
dotyk ciepła
łzy radości
uczucie akceptacji
światło spojrzenia
błękit uśmiechu
nie zmieniaj się
nie zatracaj życia
jedyna a jesteś
zawsze na zawsze.
"ciepły oddech"
spragnione życiem serce
woła
wyrywa
błaga
ponieś się rzece spojrzenia
poczuć oddech ciepła na szyi
wyrwać do przodu z energią
zatracając życie
pragnienie
zwycięstwo
pomoc w dłoni
powiedz
pokarz
jeden gest
oddanie nie wiele kosztuje
umiłować
dla jednej, ciebie.
niedziela, 13 lipca 2008
w zaciszu burzy.....
wiersze napisane w zamyśle wydarzeń jakie mnie ostatnio spotykają i burzy które przemieszczają się raz za razem koło miejsca gdzie mieszkam.....
"rozbłysk"
spojrzenie
a serce twoje
na zawsze
zapach
oddana dusza
po śmierć
dotyk
okazanie ciepła
dla ciebie w rytm nieba
nie spoglądasz
brzydki ja
nie czujesz mnie
za tani zapach
nie chcesz mnie
całego mnie
szukaj siebie w piekle
nikt nie jest idealny
ważne tylko czy kochany
umiejąc kochać tylko ciebie.
"kwiatuszek"
opuszczone więzy samotności
burzowa szyba
zakryte wszystko mgłą
pragnieniami
zataczam dłonią w powietrzu
nic
puste łzy szarości
niczego
nawet zmarli odeszli
dotknij mnie miłości
z taczam się sam
bez nikogo obok
zabij
czy słońce zaświeci
ukarzę drogę do lepszego
kiedy?
jak umierać będę, dla kogo?
śmierci?
"ta jedyna miłość"
dotykam twojej dłoni
ciepło poczuć
wszystko takie martwe
nierealne
przyciskam do serca
poczuj jak bije dla ciebie
czuję tylko chłód
przytulam do duszy
oddać ci siebie
niczego ja nie mam
czuję samotność
przytuliłem
odsuwam się w dal
zapomnieć o wszystkim
myśli same walczą ze sobą
nie pamiętać aby żyć
odejście
to nigdy nie ma sensu
tylko wystarczy chcieć.
"5 rano"
niebo zalane chmurami
poruszające się cienie
jeden taki świat
nie ma miłości
sam ból
wielkie porażki
malutkie zwycięstwa
pocieszenie w samotności
uciecha niczym
jak walczyć z samym sobą
nikt tego nie chcę
żyć dla siebie, nigdy
umierać co dziennie z uśmiechem wielkim
bez żadnej od innej
to takie piękne powstać samemu
upaść z pomocą
spojrzeć w te oczy zamglone
zwiesić głowę pokornie, kocham cię
dobij bo nic niczego już nie ma
nawet serca
zagarnięte przez ciebie
dobij wreszcie
niech cios zniszczy wszystko
nawet duszę
nic nie zostanie aby kochać
wielbić
miłość
co to takiego kochanie.
"ucieczka"
zrobić krok do piekła
tańczyć
radować się nieszczęściem
nie chcę się podnieść
samotność
sam uniosę ten grzech
że żyję
że kochać chcę, szczerze
kochanym
tak wiele
odpowie ktoś przy mnie
echo własnego głosu, wstrząsa
nawet samotność uciekła
sam siebie
sam ze sobą
bez nikogo, na zawsze.
"niezdobyte niebo"
wnikam w ciebie dotykiem
patrzę w oczy bezbarwne
szare
biegam palcami
twoje plecy należą do mnie
pocałunek na szyi dający rozkosz
uderzenie naszych serc
złączenie duszy
spojenie naszego potu
odmienne głosy rozkoszy
wirować
tańczę w twoim ciele
to robię dla ciebie
pochłaniając czerwone punkty
czerwień i twardość wzgórków, wycałowanych
czujesz na nich oddech ciepła
wilgoć moich ust
spazmatyczne tępo
spojrzenie w oczy namiętności
oddech podniecenia
krzyk wybuchu
odrzucenie tego co ludzkie
być przez chwilę aniołem
poczuć paznokcie w ciele
nogami opleciony
kolejny raz zapragnąć
uwielbić ciebie do końca
oddać ci siebie
każda chwila z tobą
dla miłości, ukochania twojego
kolejny raz poczujesz niebo
oddanie ciała
aniele mój, najwspanialszy
być tylko dla ciebie, twój.
spojrzenie
a serce twoje
na zawsze
zapach
oddana dusza
po śmierć
dotyk
okazanie ciepła
dla ciebie w rytm nieba
nie spoglądasz
brzydki ja
nie czujesz mnie
za tani zapach
nie chcesz mnie
całego mnie
szukaj siebie w piekle
nikt nie jest idealny
ważne tylko czy kochany
umiejąc kochać tylko ciebie.
"kwiatuszek"
opuszczone więzy samotności
burzowa szyba
zakryte wszystko mgłą
pragnieniami
zataczam dłonią w powietrzu
nic
puste łzy szarości
niczego
nawet zmarli odeszli
dotknij mnie miłości
z taczam się sam
bez nikogo obok
zabij
czy słońce zaświeci
ukarzę drogę do lepszego
kiedy?
jak umierać będę, dla kogo?
śmierci?
"ta jedyna miłość"
dotykam twojej dłoni
ciepło poczuć
wszystko takie martwe
nierealne
przyciskam do serca
poczuj jak bije dla ciebie
czuję tylko chłód
przytulam do duszy
oddać ci siebie
niczego ja nie mam
czuję samotność
przytuliłem
odsuwam się w dal
zapomnieć o wszystkim
myśli same walczą ze sobą
nie pamiętać aby żyć
odejście
to nigdy nie ma sensu
tylko wystarczy chcieć.
"5 rano"
niebo zalane chmurami
poruszające się cienie
jeden taki świat
nie ma miłości
sam ból
wielkie porażki
malutkie zwycięstwa
pocieszenie w samotności
uciecha niczym
jak walczyć z samym sobą
nikt tego nie chcę
żyć dla siebie, nigdy
umierać co dziennie z uśmiechem wielkim
bez żadnej od innej
to takie piękne powstać samemu
upaść z pomocą
spojrzeć w te oczy zamglone
zwiesić głowę pokornie, kocham cię
dobij bo nic niczego już nie ma
nawet serca
zagarnięte przez ciebie
dobij wreszcie
niech cios zniszczy wszystko
nawet duszę
nic nie zostanie aby kochać
wielbić
miłość
co to takiego kochanie.
"ucieczka"
zrobić krok do piekła
tańczyć
radować się nieszczęściem
nie chcę się podnieść
samotność
sam uniosę ten grzech
że żyję
że kochać chcę, szczerze
kochanym
tak wiele
odpowie ktoś przy mnie
echo własnego głosu, wstrząsa
nawet samotność uciekła
sam siebie
sam ze sobą
bez nikogo, na zawsze.
"niezdobyte niebo"
wnikam w ciebie dotykiem
patrzę w oczy bezbarwne
szare
biegam palcami
twoje plecy należą do mnie
pocałunek na szyi dający rozkosz
uderzenie naszych serc
złączenie duszy
spojenie naszego potu
odmienne głosy rozkoszy
wirować
tańczę w twoim ciele
to robię dla ciebie
pochłaniając czerwone punkty
czerwień i twardość wzgórków, wycałowanych
czujesz na nich oddech ciepła
wilgoć moich ust
spazmatyczne tępo
spojrzenie w oczy namiętności
oddech podniecenia
krzyk wybuchu
odrzucenie tego co ludzkie
być przez chwilę aniołem
poczuć paznokcie w ciele
nogami opleciony
kolejny raz zapragnąć
uwielbić ciebie do końca
oddać ci siebie
każda chwila z tobą
dla miłości, ukochania twojego
kolejny raz poczujesz niebo
oddanie ciała
aniele mój, najwspanialszy
być tylko dla ciebie, twój.
czwartek, 10 lipca 2008
strata....
wiersze dedykowane i napisane dla Marleny z Poznania.....
"spowita poświatą"
łzy duszy obmywa ciało
nie wierzę
odeszłaś tak po prostu
tęsknię
zapragnęłaś nowego
zdrada
pokochałaś innego
samotność
okłamywałaś mnie całe życie
świadomość
nie chcę wierzyć miłości
zabawka
dlaczego wiara uleciała
miłość
chyba nic nie istnieje
nowe
nawet kiedy kocham
ból
strach zawszę zostanie
rozstanie
bo ty wszystko zaczęłaś.
"księżniczka"
przechadzam się drogą wspomnień
spoglądam na niebo
takie niebieskie
z pragnieniem kochania
nie potrafię wierzyć słońcu
łzy nie koją duszy
samotność
bycie samemu dla siebie
przechadzam się nadal
nie widzę nic
ciebie w mojej głowie
czekam aż spotkam cię
obejmę sercem
ukocham mocno duszą
oddam ci całego siebie
szczęście
zostań na zawsze przy mnie
dla niej, ukochanej
uwielbionej
jedyna taka osoba
jak mgiełka umysłu
tylko pamiętać nie zapominając
każdego dnia aby czekać
na cienie
na nowe życie.
"łezka"
moje łzy opadają na kamień
szary, bezbarwny
wnikają w czeluść szarości
odepchnięcie boli najmocniej
łzy docierają do wnętrza
tęsknią za oczami
błagają o powrót
nie ma odwrotu
jest żal
strata ukochanego miejsca
kolejne krople nieszczęścia upadają
zadając ból
odchodząc z tobą
na zawsze.
"kropelka"
to moja wina, zabij mnie
nie kochaj
po co to robić dla siebie
nie jestem wart miłości
nie przytulaj
nie całuj
zabij we mnie ciepło
przecież nie wierzysz
zadajesz tylko nadzieję
ból to nic takiego
zdrada to pozytyw?
zabij mnie, proszę
życie ni zbrzydło
jeśli tak wygląda miłość
dla ciebie to chcę tego
aby kochać.
"spowita poświatą"
łzy duszy obmywa ciało
nie wierzę
odeszłaś tak po prostu
tęsknię
zapragnęłaś nowego
zdrada
pokochałaś innego
samotność
okłamywałaś mnie całe życie
świadomość
nie chcę wierzyć miłości
zabawka
dlaczego wiara uleciała
miłość
chyba nic nie istnieje
nowe
nawet kiedy kocham
ból
strach zawszę zostanie
rozstanie
bo ty wszystko zaczęłaś.
"księżniczka"
przechadzam się drogą wspomnień
spoglądam na niebo
takie niebieskie
z pragnieniem kochania
nie potrafię wierzyć słońcu
łzy nie koją duszy
samotność
bycie samemu dla siebie
przechadzam się nadal
nie widzę nic
ciebie w mojej głowie
czekam aż spotkam cię
obejmę sercem
ukocham mocno duszą
oddam ci całego siebie
szczęście
zostań na zawsze przy mnie
dla niej, ukochanej
uwielbionej
jedyna taka osoba
jak mgiełka umysłu
tylko pamiętać nie zapominając
każdego dnia aby czekać
na cienie
na nowe życie.
"łezka"
moje łzy opadają na kamień
szary, bezbarwny
wnikają w czeluść szarości
odepchnięcie boli najmocniej
łzy docierają do wnętrza
tęsknią za oczami
błagają o powrót
nie ma odwrotu
jest żal
strata ukochanego miejsca
kolejne krople nieszczęścia upadają
zadając ból
odchodząc z tobą
na zawsze.
"kropelka"
to moja wina, zabij mnie
nie kochaj
po co to robić dla siebie
nie jestem wart miłości
nie przytulaj
nie całuj
zabij we mnie ciepło
przecież nie wierzysz
zadajesz tylko nadzieję
ból to nic takiego
zdrada to pozytyw?
zabij mnie, proszę
życie ni zbrzydło
jeśli tak wygląda miłość
dla ciebie to chcę tego
aby kochać.
środa, 2 lipca 2008
miec wiarę w szczęście
wiersze napisane dla Ani - najlepszej przyjaciółki
"przyjaciele"
umieraj na moich rekach
poczujesz ból szczęścia
samotność
kiedy nastanie czerń
nie czuję wielkości
nie umiem kochać
zabieram moje życie do piekła
sprzedaję duszę przyjaciołom
bo za nic
i nie zapłacą nigdy
nie chcę podziękowania
wdzięczności
cieszy mnie ich świat
ich szczęście
zakrywam rękami serce
niech odejdą fałszywi
bo ja nie umieram, jeszcze
chcę żyć dla nieba
szczęście
nieszczęśliwy kto cię znalazł
dla siebie
wesoły duchem ten kto oddaje
żyjąc sam.
"one"
tam ten świat woła mnie
pragnie, tęskni
nie patrzę w tył
nie widzę szczęścia
czerń?
jeszcze raz
nie chcę błądzić
po omacku szukać
cierpieć
już wierzę w miłość
odzyskuję wiarę
zabijam co złe
upadam czasami na dno
otrzymuję rękę pomocy
widziałem nieszczęście
odwracam głowę od bólu
nie ma mnie kiedyś
jestem teraz, już
od zawsze tego chciałem
mam serce
posiadam duszę
od teraz, dziś.
"aniołek"
łzy rozpaczy walczą
upadają na kamień szarości
wwiercają się w ziemię
upadam na kolana, pytam
kiedy, dlaczego?
umarłaś tak szybko
siostro
serce nie wie gdzie iść
krzyczę niemymi słowami
unoszę ręce rozpaczy
Nie!!
zostaw ją , zostaw
ja nie chcę tak żyć
aby tylko być
szary anioł nie przemówi
daj mi siłę
dusza eksplodowała żalem
zaciskam dłonie w czarnej ziemi
zbieram siły na złość
nienawidzę cię
śmierć
obyś zdechła pierwsza
zabierz mnie ze sobą
upadam
nie ma już nic
pusty pokój lalek
różowe firanki wiszące
zapomnienie zdjęć
że byłaś kiedyś
na zawsze w moim sercu
żegnaj.
umieraj na moich rekach
poczujesz ból szczęścia
samotność
kiedy nastanie czerń
nie czuję wielkości
nie umiem kochać
zabieram moje życie do piekła
sprzedaję duszę przyjaciołom
bo za nic
i nie zapłacą nigdy
nie chcę podziękowania
wdzięczności
cieszy mnie ich świat
ich szczęście
zakrywam rękami serce
niech odejdą fałszywi
bo ja nie umieram, jeszcze
chcę żyć dla nieba
szczęście
nieszczęśliwy kto cię znalazł
dla siebie
wesoły duchem ten kto oddaje
żyjąc sam.
"one"
tam ten świat woła mnie
pragnie, tęskni
nie patrzę w tył
nie widzę szczęścia
czerń?
jeszcze raz
nie chcę błądzić
po omacku szukać
cierpieć
już wierzę w miłość
odzyskuję wiarę
zabijam co złe
upadam czasami na dno
otrzymuję rękę pomocy
widziałem nieszczęście
odwracam głowę od bólu
nie ma mnie kiedyś
jestem teraz, już
od zawsze tego chciałem
mam serce
posiadam duszę
od teraz, dziś.
"aniołek"
łzy rozpaczy walczą
upadają na kamień szarości
wwiercają się w ziemię
upadam na kolana, pytam
kiedy, dlaczego?
umarłaś tak szybko
siostro
serce nie wie gdzie iść
krzyczę niemymi słowami
unoszę ręce rozpaczy
Nie!!
zostaw ją , zostaw
ja nie chcę tak żyć
aby tylko być
szary anioł nie przemówi
daj mi siłę
dusza eksplodowała żalem
zaciskam dłonie w czarnej ziemi
zbieram siły na złość
nienawidzę cię
śmierć
obyś zdechła pierwsza
zabierz mnie ze sobą
upadam
nie ma już nic
pusty pokój lalek
różowe firanki wiszące
zapomnienie zdjęć
że byłaś kiedyś
na zawsze w moim sercu
żegnaj.
wtorek, 1 lipca 2008
ból który sprawia uśmiech
postanowiłem że wiersze zostaną napisane dla kogoś kogo cenię i szanuje. Uważam że się jej należą bo jest warta żeby dla niej pisać..... jak jej to powiedziałem: jest moim natchnieniem.... dobrym duszkiem jednym z niewielu.....
tymi wierszami chciałem jej oddać hołd za to jaka jest....
DZIĘKUJĘ CI: ULA za to że jesteś......wspaniałą przyjaciółką
---------------------------------------------------------------------------------
tymi wierszami chciałem jej oddać hołd za to jaka jest....
DZIĘKUJĘ CI: ULA za to że jesteś......wspaniałą przyjaciółką
"nadzieja umiera pierwsza"
nadzieja znienawidzona
zabij we mnie miłość
po co kochać?
dla samotności
moje serce malutkie
zdeptane na proch
podniesie się
odbuduje
silniejsze
wierniejsze
nowym postanowieniem miłości
kolejnej porażki
unieś ciężar bólu
podniesiesz miłość
nie umiesz zrozumieć śmierci
pokochaj życie
inaczej ukochana nie dla ciebie
podnosi się nauczony błędów
upada słaby twardziel zakłamania
kiedy miłość zabije wszystko
zostanie jako jedyna w moim sercu
będę dla ciebie
nie samotności
na zawsze.
"rozłąka"
zatańczmy w świetle księżyca
uścisk serc nastanie
nadzieja wierna miłości
pokochamy się
zatracimy w rozkoszy
aby cieszyć się sobą
tęsknić
dla siebie
pójść za tobą do nieba
zejść z tobą do piekła
miłość ukochana
zabij to co nieszczęście
uwierzmy sobie
że kochamy prawdziwie
tak samolubnie
na zawsze.
"niebo"
moje myśli wirują
zataczają koła
nad twoim ciałem piękna
zagłębiam się językiem w słodkie usta
wiruję w tobie
delikatnie smyrając języka twojego
dotykam twoich pleców
delikatnie
pisząc o miłości
pragnąc szczęścia
głowę lekko odchylam pieszcząc
zatracam się w szyi
drażnię sutki rozkoszy
obdarzam pocałunkiem każda pierś
łagodnie
namiętnie
kreśląc na nich kręgi podniecenia
aby ukochać twoje serce
posunąć się niżej miłości
głębiej
obejmując czułością pępek
zatańczyć w nim
dlaczego mnie uwiodłaś
zapragnąłem cię
językiem już dotykam twojego ciepła
rozkoszy
drażnię każdą część wzgórka
dryfuję w środek
odbywam harce namiętności
słysząc oddech ciepła
bicie serca pragnienia więcej
spoglądam w oczy do duszy
wnikam
język splata się z twoim
usta przylegają do siebie
układam się do ciebie
wpadam w rytm miłości
powoli
namiętnie
z wyczuciem
przyspieszam dla ciebie
słysząc twoją rozkosz muskam piersi
twoje wielkie uczucie ciepła
eksplozja uczuć szaleństwa
odczucie ciepła mojego w sobie
wir sam w sobie
bez hamulców rozkosz
tylko dla ciebie
oddana tobie.
nadzieja znienawidzona
zabij we mnie miłość
po co kochać?
dla samotności
moje serce malutkie
zdeptane na proch
podniesie się
odbuduje
silniejsze
wierniejsze
nowym postanowieniem miłości
kolejnej porażki
unieś ciężar bólu
podniesiesz miłość
nie umiesz zrozumieć śmierci
pokochaj życie
inaczej ukochana nie dla ciebie
podnosi się nauczony błędów
upada słaby twardziel zakłamania
kiedy miłość zabije wszystko
zostanie jako jedyna w moim sercu
będę dla ciebie
nie samotności
na zawsze.
"rozłąka"
zatańczmy w świetle księżyca
uścisk serc nastanie
nadzieja wierna miłości
pokochamy się
zatracimy w rozkoszy
aby cieszyć się sobą
tęsknić
dla siebie
pójść za tobą do nieba
zejść z tobą do piekła
miłość ukochana
zabij to co nieszczęście
uwierzmy sobie
że kochamy prawdziwie
tak samolubnie
na zawsze.
"niebo"
moje myśli wirują
zataczają koła
nad twoim ciałem piękna
zagłębiam się językiem w słodkie usta
wiruję w tobie
delikatnie smyrając języka twojego
dotykam twoich pleców
delikatnie
pisząc o miłości
pragnąc szczęścia
głowę lekko odchylam pieszcząc
zatracam się w szyi
drażnię sutki rozkoszy
obdarzam pocałunkiem każda pierś
łagodnie
namiętnie
kreśląc na nich kręgi podniecenia
aby ukochać twoje serce
posunąć się niżej miłości
głębiej
obejmując czułością pępek
zatańczyć w nim
dlaczego mnie uwiodłaś
zapragnąłem cię
językiem już dotykam twojego ciepła
rozkoszy
drażnię każdą część wzgórka
dryfuję w środek
odbywam harce namiętności
słysząc oddech ciepła
bicie serca pragnienia więcej
spoglądam w oczy do duszy
wnikam
język splata się z twoim
usta przylegają do siebie
układam się do ciebie
wpadam w rytm miłości
powoli
namiętnie
z wyczuciem
przyspieszam dla ciebie
słysząc twoją rozkosz muskam piersi
twoje wielkie uczucie ciepła
eksplozja uczuć szaleństwa
odczucie ciepła mojego w sobie
wir sam w sobie
bez hamulców rozkosz
tylko dla ciebie
oddana tobie.
---------------------------------------------------------------------------------
wiersz napisany dla nikogo....
"najważniejsze"
zatraciłem się
pokochałem
dostałem szansę od Boga
czy cierpienie jest święte
pokarz mi szczęście
dajesz mi ból
po co?
zabawką zostałem dla ciebie
ukochana serca
uderz kolejny raz
zawód swoim umysłem
zabierz mi wiarę
miłość istnieje
pragnę jej
co czyni że żyję
umieram za słowa
krwawię za myśli
nadzieja wiary
ukochana gdzieś tam
dlaczego cie nie ma.
zatraciłem się
pokochałem
dostałem szansę od Boga
czy cierpienie jest święte
pokarz mi szczęście
dajesz mi ból
po co?
zabawką zostałem dla ciebie
ukochana serca
uderz kolejny raz
zawód swoim umysłem
zabierz mi wiarę
miłość istnieje
pragnę jej
co czyni że żyję
umieram za słowa
krwawię za myśli
nadzieja wiary
ukochana gdzieś tam
dlaczego cie nie ma.
piątek, 27 czerwca 2008
tylko tyle....
"sznureczek"
moje czarne łzy ranią
rozpłatają na pół
wykrwawienie z bólu
wybawienie w męczarniach
więcej łez
więcej zła
mniej szczęścia
ogarnąć umysłem czerń
czy to możliwe aby kochać
nie zadawać bólu
zawiesić sznur
szarpnąć i poczuć coś
nadzieja na jutro
którego już nie ma.
"mamusia"
przytulić do piersi
ukochać najmocniej
podać rękę gdy upadam
przylepić plaster na ranę
ucałować
przytrzymać robiąc pierwszy krok
dać klapsa w złości
oddać siebie na zawsze
zdobyć serce moje
doradzić i zaradzić w życiu
wysłuchać
mamo
dlaczego mnie zmieniłaś
stałem się potworem
zostawiłaś co było nie potrzebne
jak lalka
przepraszam że mnie urodziłaś.
"cudowne odczucie"
pragnąc najmocniej na świecie
szukając po omacku
nie znajdując serca
zrozumienie zakłamania
podbiec i uderzyć odchodząc
łzy już straciły na ważności
zabij się dla mnie
poczuj ból mojego wnętrza
zapragnij śmierci
jak ja pragnę ciebie
nie wierząc w cuda
nie ufając słowom
odtrącając gesty
zostaję samemu sobie
nie mam sił na nowe
straciłem wszystko kończąc stare
pustka serca niszczy
wołając o śmierć.
"tylko jedno słowo"
szelest liści na wietrze
słonce zachodzące za górą
rozbłysk promyka w twoim oku
blask serca które kocha
zatacza krąg nad głową
listek szczęścia lądując na dłoniach
naszej opoce zjednoczenia
zrozumienie siebie
widząc skrawek duszy
poznać co to miłość prawdziwą
brak zakłamania
każde z nas takie a nie inne
kochając wzajemnie duszę drugiego
bez wyrzeczeń charakteru
kosztem serca ukochanego
kosztem miłości
mając wszystko chcąc
dając jak najwięcej
otrzymując tylko jedno
uśmiech serca.
moje czarne łzy ranią
rozpłatają na pół
wykrwawienie z bólu
wybawienie w męczarniach
więcej łez
więcej zła
mniej szczęścia
ogarnąć umysłem czerń
czy to możliwe aby kochać
nie zadawać bólu
zawiesić sznur
szarpnąć i poczuć coś
nadzieja na jutro
którego już nie ma.
"mamusia"
przytulić do piersi
ukochać najmocniej
podać rękę gdy upadam
przylepić plaster na ranę
ucałować
przytrzymać robiąc pierwszy krok
dać klapsa w złości
oddać siebie na zawsze
zdobyć serce moje
doradzić i zaradzić w życiu
wysłuchać
mamo
dlaczego mnie zmieniłaś
stałem się potworem
zostawiłaś co było nie potrzebne
jak lalka
przepraszam że mnie urodziłaś.
"cudowne odczucie"
pragnąc najmocniej na świecie
szukając po omacku
nie znajdując serca
zrozumienie zakłamania
podbiec i uderzyć odchodząc
łzy już straciły na ważności
zabij się dla mnie
poczuj ból mojego wnętrza
zapragnij śmierci
jak ja pragnę ciebie
nie wierząc w cuda
nie ufając słowom
odtrącając gesty
zostaję samemu sobie
nie mam sił na nowe
straciłem wszystko kończąc stare
pustka serca niszczy
wołając o śmierć.
"tylko jedno słowo"
szelest liści na wietrze
słonce zachodzące za górą
rozbłysk promyka w twoim oku
blask serca które kocha
zatacza krąg nad głową
listek szczęścia lądując na dłoniach
naszej opoce zjednoczenia
zrozumienie siebie
widząc skrawek duszy
poznać co to miłość prawdziwą
brak zakłamania
każde z nas takie a nie inne
kochając wzajemnie duszę drugiego
bez wyrzeczeń charakteru
kosztem serca ukochanego
kosztem miłości
mając wszystko chcąc
dając jak najwięcej
otrzymując tylko jedno
uśmiech serca.
czwartek, 12 czerwca 2008
to co w sercu - tylko pragnienia
"blask"
wzniosłem wzrok do nieba
ty już na nim byłaś
dotknęłaś mojego serca
obudziłaś duszę słabą
patrzyłem i płakałem
tak bardzo bolało
strach większy niż przerażenie
nie patrz tak, proszę
miłość może się obudzić
ty nie chcesz mnie
nie pozwolę na kolejną ranę
nie dotykaj więcej
bo tego chcę
pragnę
za wiele myśli
oddania
pragnień nie mogę pokochać
wbij w moje serce paznokcie
poczuć ból straty
odejść
taka piękna pusta samotność
czeka woła
odejść w objęcia śmierci
aby żyć
dla innych
jedno takie życzenie
poświęcenie.
"same wspomnienia"
najwspanialszy śnie uwielbienia
zatracam się w tobie
pragnę
nie ulatuj
proszę
mgiełka wspomnienia zostaje
łzy same wołają smutno
spadając na palce zapomnienia
ręce utrapienia
przytulnie nicość
żadnego życiowego
same puste powietrze
szczęście same uleciało z ust
uśmiech umarł
zostało kłamstwo
wiara w zakłamanie
obudzić się w koszmaru
to niewykonalne
obudzić się nie chce
nie jest mi to dane
nigdy
aby żyć.
"anioł"
spojrzeć i wiedzieć
pokochać
wniknąć w szczęście
ranisz mnie, bawisz się
pocałuj choć raz
dotnij
chcę poczuć ciepło
nie patrz tak
zabijasz we mnie czerń
budząca się nadzieja
wiara w szczęścia
łzy smutku dalekiego
dlaczego?
nie
znowu tylko uwierzyłem
i straciłem wszystko
aby kochać
ale nie być kochanym.
"tylko jedna taka"
bez głośnie dotykam twoich włosów
patrzeć na usta czerwone
przepiękne spojrzenie oczu zatracenia
sprawiłeś uśmiech w mej duszy
dlaczego jesteś tylko myślą
spojrzeniem zniewalasz serce me
proszę nie patrzeć na straszydło
nie jestem godny
pragnienie dotknąć cię w objęciach
spojrzeć w zatracenie oczy
pocałować
odpłynąć na zawsze
przy twoim sercu.
"kwiat"
czerwień przyćmiewa słońce
zieleń zakrywająca troski
patrzeć i kochać
zakochać się
dotykać
pielęgnować
pozwalać żyć, oddychać
dla zatracenia
szczęścia
dla ciebie o kwiecie czerwieni
najwspanialsze
pragnienie większe niż śmierć
o wspomniała
róże ukochana.
wzniosłem wzrok do nieba
ty już na nim byłaś
dotknęłaś mojego serca
obudziłaś duszę słabą
patrzyłem i płakałem
tak bardzo bolało
strach większy niż przerażenie
nie patrz tak, proszę
miłość może się obudzić
ty nie chcesz mnie
nie pozwolę na kolejną ranę
nie dotykaj więcej
bo tego chcę
pragnę
za wiele myśli
oddania
pragnień nie mogę pokochać
wbij w moje serce paznokcie
poczuć ból straty
odejść
taka piękna pusta samotność
czeka woła
odejść w objęcia śmierci
aby żyć
dla innych
jedno takie życzenie
poświęcenie.
"same wspomnienia"
najwspanialszy śnie uwielbienia
zatracam się w tobie
pragnę
nie ulatuj
proszę
mgiełka wspomnienia zostaje
łzy same wołają smutno
spadając na palce zapomnienia
ręce utrapienia
przytulnie nicość
żadnego życiowego
same puste powietrze
szczęście same uleciało z ust
uśmiech umarł
zostało kłamstwo
wiara w zakłamanie
obudzić się w koszmaru
to niewykonalne
obudzić się nie chce
nie jest mi to dane
nigdy
aby żyć.
"anioł"
spojrzeć i wiedzieć
pokochać
wniknąć w szczęście
ranisz mnie, bawisz się
pocałuj choć raz
dotnij
chcę poczuć ciepło
nie patrz tak
zabijasz we mnie czerń
budząca się nadzieja
wiara w szczęścia
łzy smutku dalekiego
dlaczego?
nie
znowu tylko uwierzyłem
i straciłem wszystko
aby kochać
ale nie być kochanym.
"tylko jedna taka"
bez głośnie dotykam twoich włosów
patrzeć na usta czerwone
przepiękne spojrzenie oczu zatracenia
sprawiłeś uśmiech w mej duszy
dlaczego jesteś tylko myślą
spojrzeniem zniewalasz serce me
proszę nie patrzeć na straszydło
nie jestem godny
pragnienie dotknąć cię w objęciach
spojrzeć w zatracenie oczy
pocałować
odpłynąć na zawsze
przy twoim sercu.
"kwiat"
czerwień przyćmiewa słońce
zieleń zakrywająca troski
patrzeć i kochać
zakochać się
dotykać
pielęgnować
pozwalać żyć, oddychać
dla zatracenia
szczęścia
dla ciebie o kwiecie czerwieni
najwspanialsze
pragnienie większe niż śmierć
o wspomniała
róże ukochana.
Wiersz napisany dla Uli z Pszczyny....
"taniec inności"
spowij mnie swoimi palcami
dotykaj całego
chcę całować twojego piersi
zatracać się w tobie dotykiem
zdjąć każdy skrawek ubrania z ciebie
patrzeć i podziwiać
kochać
zatańczyć w tańcu rozkoszy
przytulić i czuć rozkosz
poruszać się w tobie
dla ciebie
pozwolić dominować
dla twojej uciechy
oddać siebie to za mało
mocniej, szybciej
wolniej, aksamitniej
bez końca
do zatracenia
nasze ciała złączone
jednością będące
uwielbione
dreszcz, spazm końca
życie w tobie
raz za razem upojenie
twoim szczęściem
oddawać ci co dzień
co godzinę, sekundę
dla ciebie
dla nieba mojego, twojego
aniele wspaniały
pokochany, ukochany
jeden
i tylko jeden zawsze.
spowij mnie swoimi palcami
dotykaj całego
chcę całować twojego piersi
zatracać się w tobie dotykiem
zdjąć każdy skrawek ubrania z ciebie
patrzeć i podziwiać
kochać
zatańczyć w tańcu rozkoszy
przytulić i czuć rozkosz
poruszać się w tobie
dla ciebie
pozwolić dominować
dla twojej uciechy
oddać siebie to za mało
mocniej, szybciej
wolniej, aksamitniej
bez końca
do zatracenia
nasze ciała złączone
jednością będące
uwielbione
dreszcz, spazm końca
życie w tobie
raz za razem upojenie
twoim szczęściem
oddawać ci co dzień
co godzinę, sekundę
dla ciebie
dla nieba mojego, twojego
aniele wspaniały
pokochany, ukochany
jeden
i tylko jeden zawsze.
piątek, 6 czerwca 2008
rozgraniczenie
jakoś tak się dzieje że trochę zaczynam pisać....
"ale"
bez głośne uderzenie serca
stukot życia
martwica samotności
chęć granicząca z być
walka o nic
każda kropla życia
stukot
uderzenie
wstrząs ciała
przepływająca ciecz
raz za razem
kolejne martwe uderzenie
dlaczego ?
tylko ja
pusta cisza zatracenia
sama w sobie
na zawsze jako partnerka
bez miłości
ze śmiercią.
"motyl"
wpada przez okno
wiruje
miota
zatacza koła
odskakuje na boki
przysiada na brzegu szafy
przeskakuje z nogi na nogę
taki mały
śliczny, barwny
podrywa się w powietrze
łagodnie
miękko
ląduje na dłoni
smyra
głaszcze
dotkniecie
nastaje kres piękna
śmierć pyłku
istota wszystkiego
umiera.
"ręka"
dłoń dotyka twojego serca
zagłębia się w szczęściu
zagarnia odrobinkę
cofa się do właściciela
przytula do siebie
daje duszy ukojenie
przez chwilę
dla momentu wiary
aby być
czuć uwielbienie
oczekiwać więcej
przepełnić się
nie ma ponad to
zniknęło serce
zniknęło szczęście
pustka wtargnęła dając miłość
miłość nicości
tęsknocie życia
ucieczką przed śmiercią.
"dotyk"
wiatr bryzy rozwiewa włosy
głaszcze piwne oczęta
zagarnia kosmyki z polików
słonce uśmiechnięta, wesołe
rozjaśniające blond włosy
ziemia uwielbiona dotykiem stóp
rozstępująca góry i potoki
nie pozwalająca zranić
krople deszczu opadające na skórę
spływające po linii prostej w dól
płatki róż głaszczące cię
muskające każdy skrawek ciała
pozwalające oczarować cię
zapachem, westchnieniem
i człowiek
który kocha cała i jest
oddaje siebie dla jednego
miłości.
piątek, 30 maja 2008
:(
"ostatki"
zapłakane niebo w oczach
strach śmierci
spokój umierających
pamięć
wezwanie serca
wezwanie o miłość
dlaczego go nikt nie kocha
przytulić nicość
zatracenie w samotności
brak słońca w duszy
brak sensu
niczego już nie trzeba
tylko więcej bólu.
"tylko ona kocha"
piękna pani w ukryciu
pogłaszcz
dotknij
przyciśnij do piersi
wybacz
okaż uczucie miłości
dotknij serca mego
niech stanie się czarne
martwe
piękna pani, ukochana
zabierz w czeluść rozkoszy
cierpienia
śmierci ukochana
zabij mnie
bo miłość mi nie obca
piękna pani w ukryciu
dlaczego tobie śmierć
dlaczegóż żeś taka piękna
aby cię kochać
wierzyć że istniejesz.
"bez tego sensu"
płatki róż przytulone do policzka
dotknąć raju widząc cię
popłynąć rzeką zatracenia
pokochać cię całą
uwierzyć w miłość
odsunąć czarne myśli
spojrzeć w dal z nadzieją
ukochać kochające serce
aby nie czuć nic
tylko ból w dłoni trzymać
wydzierający nadzieję
zabijający świadomość
wspomnienia, które tylko są
które tylko ranią
życie bez jego sensu
aby tylko żyć
bezsensu
tylko trwać.
zapłakane niebo w oczach
strach śmierci
spokój umierających
pamięć
wezwanie serca
wezwanie o miłość
dlaczego go nikt nie kocha
przytulić nicość
zatracenie w samotności
brak słońca w duszy
brak sensu
niczego już nie trzeba
tylko więcej bólu.
"tylko ona kocha"
piękna pani w ukryciu
pogłaszcz
dotknij
przyciśnij do piersi
wybacz
okaż uczucie miłości
dotknij serca mego
niech stanie się czarne
martwe
piękna pani, ukochana
zabierz w czeluść rozkoszy
cierpienia
śmierci ukochana
zabij mnie
bo miłość mi nie obca
piękna pani w ukryciu
dlaczego tobie śmierć
dlaczegóż żeś taka piękna
aby cię kochać
wierzyć że istniejesz.
"bez tego sensu"
płatki róż przytulone do policzka
dotknąć raju widząc cię
popłynąć rzeką zatracenia
pokochać cię całą
uwierzyć w miłość
odsunąć czarne myśli
spojrzeć w dal z nadzieją
ukochać kochające serce
aby nie czuć nic
tylko ból w dłoni trzymać
wydzierający nadzieję
zabijający świadomość
wspomnienia, które tylko są
które tylko ranią
życie bez jego sensu
aby tylko żyć
bezsensu
tylko trwać.
środa, 7 maja 2008
wiersze....
"na zawsze"
zapatrzony w żółte niebo
zapłakane płatkami róż
czerwone chmury płynące
wyciągam ręce do Ciebie
uchwycić odrobinkę twojego oddechu
zatracić się w mgle ciepła
stanie się kolejny krok
dotknąć szczęścia
stanąć obok ukochanej
wypowiedzieć znamienne słowa
tak
i zostać na zawsze w sercu
patrzeć co ranek na słoneczko
widzieć pragnienia
spełnione marzenia
z Tobą
po wsze czasy
dla miłości
dla zatracenia.
“tęsknota”
kropla deszczu w moim sercu
wpada w głąb duszy
rozbija się o kant marzeń
walka z samym sobą
przeciw samotności
dla miłości
dla marzeń
dla największych skarbów
kolejna kropla upada
czarne myśli chcą władać
chcą rządzić umysłem
dać upust głupocie
tylko dlaczego nic nie mogą
serce bije mocniej
oddają rytm życia
rytm uczucia
dla innych
dla ukochanych słoneczek
dla szczęścia.
"najwspanialsze słoneczka"
słaba mgiełka otacza myśli
wiruje,nęci, przypomina
zniewala
moc wspomnień zatraconych
które przeminęły
nadających sens życia
kochania was
słoneczka
najwspanialsze skarby świata
nie mieć was
umierać
oddawać samotności dusze
dlaczego boli wasz brak
dlaczego smutek w duszy gra
z miłości
z tęsknoty.
“tylko żyć”
czerwień serca przebija mnie
obezwładnia zmysły
pozwala odczuwać ból
zabraniać przyjmować czerń
zatracać się
twój brak zabija
potęguje duchy przeszłości
słyszę jak śmierć woła
stoi za mną
obejmuje
myśli same się zabijają
walczą kochając
przetrwają najsilniejsze
o tobie i dziewczynach
żyć tylko dla was
myśleć o was
kochać całym sercem
oddać siebie
niczego nie oczekiwać
niczego nie odbierać
wy jesteście szczęściem
moja miłości
moje serce.
“córeczka”
wspaniałe słoneczko nie płacz
kocham cie
zostanę przy tobie na zawsze
nie odejdę
przyrzekam
niech łzy nie ulatują
moje serce bije dla ciebie
jestem twój na zawsze
obejmować cię to zaszczyt
ucałować w czoło to cud
kochać najwspanialsze szczęście
nie odchodź
kocham cię
zostań, proszę
twoje słowa zniewalają
rozrywają
przed opuszczeniem
przed odejściem
przez innych
dla szczęścia innych.
“szary kamień”
szary kamień
czerwone światło
miłość nie odwzajemniona
myśli tak bolesne
każde raniące serce
łzy których nie ma
zapach który już nie istnieje
pytań bez odpowiedzi
dlaczego?
zwieszona głowa
moc smutku
złote napisy nie przemówią
anioł z marmuru nie przytuli
czerwień znicza nie ogrzeje
bo nie ma kogo
nie ma czego
zostało kochać
pamiętać
nie zapomnieć
że byłaś słoneczko
córeczko.
“inne życie”
zadawałem ból
pragnąłem miłości
kochać choć raz
nigdy nie żyłem
tylko raniłem
zadawałem cierpienie
szukałem szczęścia
znajdując - pokochałem miłość
zatraciłem się
słyszę tylko że to źle
słyszę samą zazdrość
widzę mądrość innych
kochających siebie
kiedyś umrę
nie będę żałował
kochałem i kocham
i chciałem być i jestem
wreszcie żyć i żyję
dla innych z innymi.
“ostatnia droga”
zapłakane okno w pustym pokoju
zabazgrane kartki życia przed oczyma
prośba o trochę spokoju
aby była zadowolona rodzina
ostatnie, jedno pytanie
tysiące odpowiedzi
wykonane zostało ostatnie zadanie
nie widać w oddali nadziei
nie widać przyszłości
droga pełna zawiłości
śmierć łapie za chłodne ramię
szepcze słodko, powabnie
zawiesić szary sznur na szyi
przecież wszyscy cię z życia skreślili
ten jeden krok
już widać tylko mrok
ból przechodzi w zapomnienie
tam gdzie jest przebaczenie
szary kamień oblewany łzami
zwiędłymi od młodości bratkami
litery starte czasem życia
człowieka nie potrzebnego
w innych zatraconego
kto pamięta kogoś takiego
martwego.
“odwaga”
zadajesz wieki pytań
nie znam na roki odpowiedzi
zadajesz ból wielki
odpowiadam milczeniem
zadajesz krytykę
odpowiadam poprawą
zadajesz strach
odpowiadam poniesieniem go
zadajesz poczucie bliskości
odpowiadam samotnością
zadajesz cios w moje życie
odpowiadam łzami
zadajesz brak spojrzenia
odpowiadam zwieszeniem głowy
zadajesz że to ja i tylko ja
odpowiadam dla ciebie
zadajesz szczęście
odpowiadam miłością
zadajesz uczucia
odpowiadam czynami
zadajesz miłość
odpowiadam uśmiechem
tylko tyle mi zostało
kiedy wszystko się już oddało.
zapatrzony w żółte niebo
zapłakane płatkami róż
czerwone chmury płynące
wyciągam ręce do Ciebie
uchwycić odrobinkę twojego oddechu
zatracić się w mgle ciepła
stanie się kolejny krok
dotknąć szczęścia
stanąć obok ukochanej
wypowiedzieć znamienne słowa
tak
i zostać na zawsze w sercu
patrzeć co ranek na słoneczko
widzieć pragnienia
spełnione marzenia
z Tobą
po wsze czasy
dla miłości
dla zatracenia.
“tęsknota”
kropla deszczu w moim sercu
wpada w głąb duszy
rozbija się o kant marzeń
walka z samym sobą
przeciw samotności
dla miłości
dla marzeń
dla największych skarbów
kolejna kropla upada
czarne myśli chcą władać
chcą rządzić umysłem
dać upust głupocie
tylko dlaczego nic nie mogą
serce bije mocniej
oddają rytm życia
rytm uczucia
dla innych
dla ukochanych słoneczek
dla szczęścia.
"najwspanialsze słoneczka"
słaba mgiełka otacza myśli
wiruje,nęci, przypomina
zniewala
moc wspomnień zatraconych
które przeminęły
nadających sens życia
kochania was
słoneczka
najwspanialsze skarby świata
nie mieć was
umierać
oddawać samotności dusze
dlaczego boli wasz brak
dlaczego smutek w duszy gra
z miłości
z tęsknoty.
“tylko żyć”
czerwień serca przebija mnie
obezwładnia zmysły
pozwala odczuwać ból
zabraniać przyjmować czerń
zatracać się
twój brak zabija
potęguje duchy przeszłości
słyszę jak śmierć woła
stoi za mną
obejmuje
myśli same się zabijają
walczą kochając
przetrwają najsilniejsze
o tobie i dziewczynach
żyć tylko dla was
myśleć o was
kochać całym sercem
oddać siebie
niczego nie oczekiwać
niczego nie odbierać
wy jesteście szczęściem
moja miłości
moje serce.
“córeczka”
wspaniałe słoneczko nie płacz
kocham cie
zostanę przy tobie na zawsze
nie odejdę
przyrzekam
niech łzy nie ulatują
moje serce bije dla ciebie
jestem twój na zawsze
obejmować cię to zaszczyt
ucałować w czoło to cud
kochać najwspanialsze szczęście
nie odchodź
kocham cię
zostań, proszę
twoje słowa zniewalają
rozrywają
przed opuszczeniem
przed odejściem
przez innych
dla szczęścia innych.
“szary kamień”
szary kamień
czerwone światło
miłość nie odwzajemniona
myśli tak bolesne
każde raniące serce
łzy których nie ma
zapach który już nie istnieje
pytań bez odpowiedzi
dlaczego?
zwieszona głowa
moc smutku
złote napisy nie przemówią
anioł z marmuru nie przytuli
czerwień znicza nie ogrzeje
bo nie ma kogo
nie ma czego
zostało kochać
pamiętać
nie zapomnieć
że byłaś słoneczko
córeczko.
“inne życie”
zadawałem ból
pragnąłem miłości
kochać choć raz
nigdy nie żyłem
tylko raniłem
zadawałem cierpienie
szukałem szczęścia
znajdując - pokochałem miłość
zatraciłem się
słyszę tylko że to źle
słyszę samą zazdrość
widzę mądrość innych
kochających siebie
kiedyś umrę
nie będę żałował
kochałem i kocham
i chciałem być i jestem
wreszcie żyć i żyję
dla innych z innymi.
“ostatnia droga”
zapłakane okno w pustym pokoju
zabazgrane kartki życia przed oczyma
prośba o trochę spokoju
aby była zadowolona rodzina
ostatnie, jedno pytanie
tysiące odpowiedzi
wykonane zostało ostatnie zadanie
nie widać w oddali nadziei
nie widać przyszłości
droga pełna zawiłości
śmierć łapie za chłodne ramię
szepcze słodko, powabnie
zawiesić szary sznur na szyi
przecież wszyscy cię z życia skreślili
ten jeden krok
już widać tylko mrok
ból przechodzi w zapomnienie
tam gdzie jest przebaczenie
szary kamień oblewany łzami
zwiędłymi od młodości bratkami
litery starte czasem życia
człowieka nie potrzebnego
w innych zatraconego
kto pamięta kogoś takiego
martwego.
“odwaga”
zadajesz wieki pytań
nie znam na roki odpowiedzi
zadajesz ból wielki
odpowiadam milczeniem
zadajesz krytykę
odpowiadam poprawą
zadajesz strach
odpowiadam poniesieniem go
zadajesz poczucie bliskości
odpowiadam samotnością
zadajesz cios w moje życie
odpowiadam łzami
zadajesz brak spojrzenia
odpowiadam zwieszeniem głowy
zadajesz że to ja i tylko ja
odpowiadam dla ciebie
zadajesz szczęście
odpowiadam miłością
zadajesz uczucia
odpowiadam czynami
zadajesz miłość
odpowiadam uśmiechem
tylko tyle mi zostało
kiedy wszystko się już oddało.
niedziela, 16 marca 2008
dla Ani
wiersze napisane dla jednej osoby - kochanej Ani
(uczucie już dano nie aktualne i nie prawdziwe)
(uczucie już dano nie aktualne i nie prawdziwe)
wiersz "dla W." napisany dla Wiktorii córki Ani
wiersz "dla Ang" napisany dla Angeliki córki Ani
wiersz "dla Ang" napisany dla Angeliki córki Ani
"umarła świeczka"
zgasła kolejna świeczka w sercu
zapalając czerń
pozwalając aby umarłem
czy widząc ciemność widzę miłość
czy cierpiąc kocham
zostać pokochanym
zostać zrozumianym
zostać sobą
miłość to piękno serca
miłość to szczęście duszy
wystarczy iskra smutku
aby widzieć zło
aby odejść
dla czyjegoś szczęścia
miłości i spokoju kogoś wielkiego
ukochanego
po prostu umrzeć.
"s"
świat zamyka się przed moimi oczami
serce wyrywa do Ciebie
kocha
ciągle kocha
widzę tylko rozpad
czuję tylko ból
doprowadzam do tego sam
niszcząc wszystko co piękne
nie umiejąc zrozumieć siebie
wiedząc prawdy
nie jest mi pisane szczęście
nie jest mi pisana miłość
nie jest mi pisane być
po prostu kochać
być kochanym
po prostu zabić się
być martwym.
"blada łza"
opada bezgłośnie
wbija się w serce
pragnienia
zabija szczęście
zatraca się w duszy
przebija miłość
zatracenie
niszczy i buduje
zabijając
oddając się śmierci
nie widząc światła słońca
piekło
tam gdzie jest niebo
życie.
"chwała miłości"
bezwzględna chwała miłości
zatracająca się w sercu
stając na przeciw nicości
błogiej czerni
nie pozwalająca umrzeć
z samotności przy boku
czuć ciepło wielkie
nie mogąc się ogrzać
samotności nieodwzajemniona
zdechnij !
dlaczego łzy nie palą
spadając w otchłań ziemi
pochłaniane czasem
ci znajomi wspaniali
co to widzą siebie samych
nie widząc innych siebie
po co istniejecie ?
uważających się za najważniejszych
od siebie
innych
w tym świecie nicości
gdzie liczy się tylko ja
nie ma miejsca na miłości
tylko śmierć.
tylko własne ja.
"wypaczeni"
zapatrując się na świat
oglądamy własne ja
wzorujemy się na błędnych ludziach
wypaczeniach
aby cierpienie odeszło
tak bardzo kochane
wierne
zerkając na nowe serce
nie chcemy burzowych chmur
niszcząc najpiękniejsze
bo nie umiemy widzieć
umiemy gapić się
stojąc na przeciw siebie
nie umiemy kochać
nie umiemy zatracać się
bo umrzemy
a tamte serce zwiędnie
bez deszczu odwzajemnienia
bo liczymy się tylko my
własne ja.
"inny świat"
zabierz mnie z tego świata
powiedz że już mogę uciec
zatracając to co było
widząc co będzie
biec do ramion twych
serca
pięknej miłości
wierząc w siebie
patrząc na Ciebie
z tak daleka
oddając swoje serce
duszę
aby kochać.
"Ania"
zapatrzony w górę lodową
płynę na zderzenie
na unicestwienie
wyciągam ręce
ciepło?
gorące ciepło
dlaczego odpowiadam pytaniem
strachem
przytulam gorącą górę lodową
chcę rozpuścić
warto
i nigdy nie puścić
miłości nie powinno się oddawać
nigdy
co nam zostaje zamiast samotności?
wspomnienia
pamięć
po prostu kochanie
ukochanej
na zawsze.
"na nie"
wszystkie głosy mówiły nie
wszystkie głosy mówiły źle
wszyscy tylko mówili
patrząc nic nie widząc
jednak pokochałem
piękne serce
cudowną dusze
twoje śliczne ciało
twoje ukochane cząstki
tak wspaniałe
zatracając się
kochając
nie przestać
wierzyć w życie
takie piękne
szczęśliwe
u boku twym.
"ukochana"
chcę umrzeć na twoich ramionach
nic już nie czuć
zatracając się w bólu
po prostu kochać
oddać siebie
widząc uśmiech serca
łzy które znajdą drogę
wytrzeć w ramię
zakrywając problemy
przycisnąć bliżej ciało
poczuć bicie serca
które kocha,wierzy
powiedzieć wszystko
nie chcąc uronić słowa
literki
wyzwolić się z jarzma
niech problemy odejdą
ukarzę się błękit nieba
przyświeci słońce nad głowami
zapowiadając szczęście.
"ty i tylko ty"
tęsknota rozrywa serce me
nie widząc jak patrzysz
jak wypuszczasz oddech
wzrok wlepiony w nicość
niebieskimi promykami oczu
ukazując radość miłości
czerwone usta szczęścia
skrywające słodycz promyka
czerń włosów zatracenia
pachnące świeżością wieczoru
lśniące promykami księżyca
dotyk rąk ukojenia
oplatający ciało ciepłem
ukochaniem
tak utęsknione myśli
tylko o Tobie
wirujące wokół Ciebie
chcąc uchwycić cząstkę ciebie
wizja samotności boli
wiedząc jak można mocno kochać.
"dla W."
ukochana cząstko innego ciała
będąca w moim sercu
zamieszkała od dawna
dlaczego patrzeć mi nie dane
jak bardzo cierpienie chwytam
kiedy nie słyszę
kiedy nie poczuję objęcia
kocham cię
słoneczko poranka
radosny uśmiechu
jak własne ciało
pokochałem
poszedłem za szczęściem
wierząc w przyszłość
której nie znam
zostało tylko pragnienie
zostania przy tobie
i nie odejścia
dla was
dla miłości.
"dla Ang."
każdy kolejny dzień stracony
pamiątki wspomnień nie pomagają
chcąc wyrwać się z głowy
łzy tęsknoty wyrywają z zamyślenia
ukochana
dlaczego brak tak boli
wyrywa serce z wnętrza
katuje dusze
chcieć przytulić
chcieć oddać ciepła
nie mogąc
zatracać się w nicości
wspomnienia
ostatnie co zostało
kat czasu
zadający cięgi
aby pamiętać
każdą myśl o Tobie
po prostu oddać siebie
dla was
dla miłości.
"dla An."
ukochany promyku słońca
blasku jasnego księżyca
zatańczmy na łące róż
zamykając oczy
widząc to co ukochane
najwspanialsze
zatracimy się w sobie
serca połączą się dając jedno
dusze ulecą do nieba
rozgłaszając nasze szczęście
ciała utworzą jednolitą masę
i otworzymy oczy
zobaczymy radość swą
kochając
będąc kochanym
tą jedyną
całym skarbem świata
tą wybraną
na zawsze
z miłości.
"róża"
budząc się każdego ranka
patrze na czerwoną różę
podmuch wiatru rusza płatkami jej
słońce przyświeca ciepłem
żyje
biały dzban dostarcza wodę
każdego dnia widzę róże
zawsze piękną
zawsze czerwona
rozmawiam z nią
przesuwam do światła
każdego dnia patrzę na róże
i nastał kolejny dzień
dzisiaj umarła
uschła
piękną, ukochana róża
zapłakałem nad różą czerwoną
tyle dając ona odeszła
i spojrzałem do dzbana pustego
myśli połączyły się w jedno
po co było słońce i wiatr
kiedy najważniejszego było brak
miłości.
"ku śmierci"
łzy zalewają szarą duszę
rzeka pragnień
śmierci zadaj kolejny cios
zabij
żadnego cierpienia
niech stanie się szczęście
otulone płaszczem radości
gdzie mnie będzie brak
nikt już nie zapłacze
nikt nie będzie cierpieć
umrzeć to tak łatwo zrobić
żyć trudniej
kochać skomplikowanie
śmierci niechciana
stanie się to co ma się stać
na zawsze na wieki
za życia
za śmierci
dla miłości.
"ku miłości"
obracam głowę za siebie
niczego nie widać
samotność zabija serce
cisza niszczy ciało
brak Ciebie wykańcza duszę
pragnienie czułości katuje umysł
nie przytulić
nie ucałować
nie oddać cząstki siebie
moje małe Anioły
łzy spływają uronione
tylko myśli już zostały
kochać mocno
nie okazać niczego
nic nie zrobić
zatracać się
wspomnienia wspomnień
o miłości
o przeszłości
dla Aniołów
dla Ciebie.
sobota, 1 marca 2008
hmmm....miłość
" płacz do beznadziei"
trzymam w ręce szczęście
nie pozwalając mu ulecieć
przytulam do serca
kochając
pragnąc aby w nikło
trzymam w ręce szczęście
nie pozwalając mu ulecieć
przytulam do serca
kochając
pragnąc aby w nikło
aby nie bolało
trzymam w reku miłość
krew przeciska się przez palce
czuje tylko przenikliwy ból czasami
dlaczego nie mogę uwierzyć w uczucie
nigdy nie puścić co trzymam
ale czasami się tego chce
ale ręce nie pozwalają
przytulają do serca
na zawsze
nigdy nie uchylając nawet palca.
krew przeciska się przez palce
czuje tylko przenikliwy ból czasami
dlaczego nie mogę uwierzyć w uczucie
nigdy nie puścić co trzymam
ale czasami się tego chce
ale ręce nie pozwalają
przytulają do serca
na zawsze
nigdy nie uchylając nawet palca.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)