sobota, 7 marca 2009

płacz daje siłę

"udawanie"
Podchodzę do ciebie
wyciągam serce czerwone
nadzieją napełnione
wiarą napełnione
spójrz jestem z czerwienią na rękach
obracasz się
spoglądam na rękę
widzę piękno
słowa same ranią
nic nie dajesz, to zło
nie umiem kłamać uczuć
łzy same rozpadają się
chcieć to nie móc
nadal stoję z sercem dla ciebie
odeszłaś
stoję samotnie
twój uśmiech
czekam.


"samotnie"
Wyruszam na poszukiwania miłości
spotykam zakłamanie
znajduję udawanie
wracam do miejsca gdzie byłem
spoglądam na szare ściany
widzę samotność
leży tak bezgłośnie na mojej kanapie
podchodzę udając hałas
klękam przed znienawidzonym pięknem
palcami przeczesuje lśniące włosy
dotyk powoduje zimno na ciele
otwiera oczy przenikliwe
uśmiech oddaje mnie
nie okazuje uczucia
rzuca się na szyję
nie widziała mnie tyle czasu
tęskniła, myślała
czekała aż wrócę
pokocham jej wnętrze od nowa
nie przytulam, nie witam
łzy bólu
dlaczego, bo jestem
wstaję i odchodzę
patrzy na mnie z uśmiechem
słowa przenikają całe ciało
wrócisz, nawet jak ktoś odda ci siebie
jesteś mój i tylko mój
zawsze będziesz do upadku
wracaj szybko, czekam
co robię nie tak, że daje siebie
nie wiem, odchodzę
wolę śmierć niż szarą ukochaną
która czeka na tapczanie
zabija wszystko we mnie pięknego
nie rozumiesz, nigdy nie pokochasz.


"Mał"
Tęsknota i pragnienie
pokładana wiara i nadzieja
zawsze to samo
zakocham się, pokocham
poznany zostaje kopa
zabiją się cząstkę mnie
kolejne miłości zdziwione, dlaczego
trudny charakter, pół zaufania
dlaczego?
Zraniony za wiele razy
zabijano mnie za wiele razy, pamiętaj
nie znasz mnie
uczę się kochać i kocham
dlaczego wybaczyć nie potrafisz
twoja miłość rani
nie okazujesz co czujesz
powiedz co problemem a co radością
nie jestem ważny, wycofujesz się
powiedz prawdę, nie kłam
nie kłamie
nie robię uników, poznajesz
nie podoba się, zabij kolejny raz
tak łatwo to zrobić
nie wiesz jaki jestem
a mówisz, kocham
nie udawaj
nie zabijaj, proszę cię
też chce ciepła i oddania
nie tylko życia dla ciebie
może przestaniesz widzieć tylko siebie
czy taka ważna jesteś bez mnie
czy warto kochać jak kochasz siebie
nie poznam tego nigdy
nie chcesz nic od mnie to pokarz to
Czy udawanie taki proste?
bardzo dobrze ci się udaje
ciepło w sercu miłe słówka
prawda inna jest
nauczyć okazywania i dawania nauczyć musisz się
tylko to na mnie się bawisz
tak łatwo ranić i się śmiać
płacze do poduszki
słyszę twój śmiech
to nie szczęście, to oszustwo
miłość to szczęście, przebaczenie, szczerość
niczego nie ma
same kłamstwa
na zawsze.

dla Małgosi :)
"oddanie"
słońca uśmiechem nas obdarowujące
palce złączone miłością
oczy ucieszone
szarość nie istnieje
lekko odrywam rękę
przelatuje po plecach
palce dotykiem koją twoją skórę
przystajemy na łące namiętności
spojrzeniem raduję się tobą
ustami wyrażam podniecenie
języki złączone, wirujące
udekorowanie piersi
pocałunkiem oddaje im świętość
językiem kołuje czerwień wzniesień
palce obejmują krągłości
przesuwają się i muskają
język znaczący trasę mokrym śladem
oddech oddany do pępka
odpinam spódnicę uwielbienia
opada bezgłośnie na storczyki
lekko opadasz na kwiaty ukochania
palce przenikające majtki
śliczności ukochana
kocham cię
jaka jesteś i widzę cię całą
przenikam cię po udach i łydkach
delikatnie zbliżam się do otworu rozkoszy
usta czerwone spotykają moje usta
ciepło oddechu wiruje w tobie
język zakreśla swoje terytorium
poddaje cię próbie miłości
czujesz muśniecie wzgórków czerwonych
wirowanie ciepła w sobie
nie przestaje
do końca
wzbiera w tobie siła
trzęsienie ziemi prawdy
powoli oddaje ruchy spazmatyczne
krzyk wydziera się z moich ust
pragnienie zmieszane drażnieniem uwielbienia
spojrzenie naszych oczu
miłość
oddanie
wbijasz mi paznokcie w plecy
zadajesz ból
lekko odchylasz się
wybuch krzyku sprawia noc w dzień
najgłębiej
przychodzi rozładowanie
wirujące odczucie wybucha
kładę głowę i płaczę
kocham cię
z końcem życia.

mam nadzieję że jej się spodobają :)

Wiersze pisane z wielkim niebotycznym i nie do wytrzymania bólem głowy :( :( :( bez wziętych tabletek przeciw bólowych............

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz