środa, 4 marca 2009

podniebnie

wiersze napisane dla Małgosi - nie mają tytułów ponieważ wyrażają to co w sercu, żal, ból, tęsknotę, miłość, nienawiść.....

Dziękuję że byłaś i wiele mnie nauczyłaś aby nie być jak ty :) NIGDY

------------------------------------------

niebo niebieskie zakrywa cię
dajesz tak wiele
nie oddaje ci nic
przepraszam
nauczę się
pozwól mi wierzyć
nie, dlaczego
kocham cię, odeszłaś
po co to wszystko
nie chciałaś takiej miłości
udawałaś
boli mnie twoje kłamstwo
łzy same upadają
płacze do samotności
myślę o tobie
kocham cię nadal
dlaczego to boli
odeszłaś
nie pozwalasz zapomnieć
zacząć nowego
nigdy nie znałaś
pokochałaś
pustka ukochania
kochałem sam
chciałem sam
wszystko
byłem sam
ty stałaś i się śmiałaś
chciałaś dotknąć
poczuć, trzeba było podarować ciepło
kolejny raz nie kochał ktoś
Ania pomogła wyjść, przyjaźń
ona mnie zna
znają mnie jej dzieci
a jednak ty mnie nienawidzisz
odchodzę, nie pamiętaj
za czas jakiś przyjdzie samotność
pusty pokój i nikt koło ciebie
objęcie ukochanego które nie da ciepła
nie tęsknij
zabij mnie w głowie i sercu
nie możliwe
wiem
na zawsze
kocha się prawdziwie raz
do końca.

------------------------------------------

dotykałaś mnie swoimi dłońmi ciepłymi

obejmowałaś nogami
całowałaś namiętnością
podarowałaś mi miłość
chęć życia
nie oddałem tego
dałem jeszcze więcej
dałem siebie
przestałaś dawać
przestałaś dotykać
obejmować
dlaczego
za wiele dawałem
chciałem
teraz łzy i żal
pytanie
dlaczego ty
zabij się
przecież umieranie jest bezcenne
jestem nikim dla ciebie
nie umiem powstrzymać bólu
serce nadal kocha
powiedz tak łatwo ci przyszło zabicie serca
a ja go nie zabije
niech zamieni się w kamień
może ktoś w tedy pokocha
raniłaś i ranisz
jesteś dumna
mam szczęście że tak.

------------------------------------------

zapatrzony w jedność

pragnienie miłości
prawdziwość umarła
pokochałem i nic z tego
wynik minus
zatracenie w sobie
samotność
szukanie rozwiązanie bólu
przecież tak łatwo udawałaś
życzę ci samoluba
aby cie zdradził
poczujesz to co ja
nie umiesz ranić
umiesz zabijać
odległość nie ma znaczenia
i tak się nie liczyłem
zakłamana
życzę ci dziecka która cię będzie nienawidzić
dla którego matką nie będziesz
nie umiesz kochać jak je pokochasz
kochasz siebie i tylko siebie
nie odpowiedz za puszysta w sobie
za wielka dla innych
dama
miłego życia w samotności a w tłumie
nie życzę ci śmierci
po co odbierać ci coś cennego
jak nic nie masz
łzy i ból
to dajesz
nie pomyślisz że to ty problemem
inni
nie kochani maja ciebie kochać
na zawsze nie pokochasz
nigdy.

------------------------------------------

białość nieba

zapadające sie kawałki chmur
nienawiść
zdechnij
nienawidzę cię
życzę ci śmierci
takie słowa usłyszałem
niegodny ja
ból miły
kłamstwa misze
zadałaś co chciałaś
myślenie o sobie najwspanialsze
też zacznę udawać
nie będę mówić prawdy
ona zakazana
nie odejdę z tego świata
nadal będę dawać siebie
innym
nie chcesz musisz mnie chcieć
aniele upadły
wracaj do piekła
tam twoje miejsce
nie kłamałem
nie oszukiwałem
chciałaś zabiłaś
duma cię przepełnia
kiedy zrozumiesz że czas się kończy a nie przybywa go
nic nie wiem
też mnie nie znasz
dobrze że nigdy nie poznasz mojego ja
ja nie jestem godny nawet spojrzeć
oddaj się sobie
kiedyś przyjdzie śmierć w samotności
i zapłaczesz dlaczego
bo nie będzie godności
zabijanej w każdym
wysysane miłości
szczęście
podaruj duchowi swojemu to co zabrał
niech odda
ale komu, jak nikogo nie kochałaś
nawet dziecka swojego
ukochanego
zabitego.

------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz