wtorek, 18 września 2007

rok 1999 (początki)

I o to zamieszczam moje pierwsze wiersze...czyli wiersze z roku 1999 (gdzie byłem przed urodzinami...co oznacza że miałem 15 lat) :) wtedy napisałem i wyraziłem swoje myśli po raz pierwszy w ten sposób....i zmierzyłem się z krytyką :) nie zawsze przychylną...

kolo tytułów są daty, kiedy dany wiersze został napisany...dla pamięci...w najnowszych tego nie robie...


11.04.99 r. "śmierć"

1. Idzie na czarno przywdziana
Wygląda jak noc przywdziana
W ręku trzyma kosę
Którą dotyka nosem

2. Idzie na czarno ubrana
Ze wszystkich światów wygnana
Każda osoba się boi
Każdej kiedyś do niej przystoi

3. Idzie na czarno ubrana
Z każdego życia pognana
W każdym strach budzi
A ona kroczy do ludzi

4. Czas ciągle ucieka
A ją buduje uciecha
Każdy przed nią umyka
A ona go dotyka

5. Wszyscy kiedyś odejdą
I wtedy do niej przybędą
Przychodzi ona znienacka
Nie pomoże nawet najlepsza zasadzka

6. Każdy ja zna, więc ci powie
Panowie, panie
Lubi martwe osoby nieść
To Śmierć.


21.04.99 r. "Człowiek"

1. Człowiek to osoba myśląca
Wiadomościami umysł kojąca
Mądrości do głowy pakuje
Ale za nimi nie poluje

2. Umie myśleć mądrze
Lecz rzadko robi dobrze
Zawsze wywyższa siebie
A poniżony jest w niebie

3. Człek to rozumny
Niekiedy i pogubny
Rozumie sprawy lepiej
A pozostałości tępiej

4. Ma on wada
Np. jedzenie czekolady
Ma też dobre strony
Nie kiedy jest pokorny

5. Wpada w nałogi
Jest on bardzo drogi
Za który dużo się płaci
I przestajemy być bogaci

6. Wszystko tu zawarte
Przyniesie pogardę
Człowiek wszystkiego się wyprze
A nie zmieni się na lepsze.


15.05.99 r. "Lata"

1. Mijają nas one ciągle
Przeskakują na drugą stronę
Nie kiedy są palone
A zaraz wznoszone

2. Zaraz je liczymy
Potem nad nimi stoimy
I przypominamy sobie rzeczy
A nas to kaleczy

3. Wszyscy na świecie wspominamy
Jest nam dobrze jak u mamy
Starzejemy się z wiekiem
Kraina nie płynie już mlekiem

4. Ogród zarasta gęstwiną
Nie pachnie już maliną
Wracamy do swoich lat
Kiedy byliśmy rad

5. Wszystko się udawało
A teraz po upadało
Lata mijają okropnie
Czekamy na nie pokornie

6. Wracamy do swoich codzienności
I też do szarości
Wracamy do spraw
Do których nie mamy praw.


17.05.99 r. "Nauka"

1. daje nam wykształcenie
Nie którzy mają wyższe szkolenie
Bez szkoły ani rusz
Ani z bukietem róż

2. Bez pacy nie ma jedzenia
Ani nawet marzenia
Pieniądze są górą
Papierową posturą

3. Każdy chce pieniądze
A i czasem są śmierdzące
Kiedy ich trochę masz
Przychodzi kolega i pyta: czy dasz

4. Bez nauki nie ma pracy
Nawet tych kołaczy
Praca choćby hańbę daje
Ale człowiek bogaty się staje

5. Wtedy na wszystko ma
Dusza staje się łakoma
Jesteś gość
Ułożony na przyszłość

6.Ale kiedy passa się straci
Nikt ci nie poradzi
Kiedy pieniądze stracisz
Nikogo się nie poradzisz

7. Kiedy uczysz się
Mówisz, urządzę się
W tedy pieniądze będziesz miał
Resztę będziesz olewał.


24.07.99 r. "Nuda"

1. Nuda
To ludzka obłuda
Nic nie robisz
Na nudę przystoisz

2. Do wszystkich przychodzi
Nawet zajętych nachodzi
Z ludzi na ludzi przeskakuje
Na ludzi poluje

3. Każdy się nudził
I z problemem się trudził
Swoje ciało pomysłami polać
Żeby uczucie pokonać

4. Nikogo nie omija
Tylko zdobycze wymija
Można od niej uciec
Ruszyć swój muździec

5. Napchać swą głowę
Jak napchaną krowę
Aby wygrać wojnę
I mieć życie pogodne.


28.07.99 r. "Rozmowa z ..."

Klękasz łagodnie
Składasz ręce pokornie
Modlitwy sobie przypominasz
Rozmowę ty rozpoczynasz
Wypowiadasz słowa
Jest już połowa
Zaczynasz dalszy ciąg
Pędzisz jak pociąg
Pod koniec prośby wyszukujesz
W obrazek się wpatrujesz
Prosisz o zdrowie
Żeby bez szwanku dojechać w wagonie
Prosisz o pieniądze
W portfelu stojące
A żeby jedzenia nie brakowało
Trochę na stole pozostało
Zaczyna skurcz brać kolan
Amen.


31.07.99 r. "Cisza"

1. Nic nie słychać
Można myślami oddychać
Przychodzi łagodnie
Stawia cię pogodnie

2. Słychać jak lata mucha
I za oknem deszcz plucha
Usłyszysz jak zegar tyka
Jak mysz bokiem do dziury umyka

3. Myśli się pokazują
Pozostałe wylatują
Wiesz o nich w połowie
Mózg ci opowie

4. Można zwariować
Farbami łepetynę pomalować
Głowa ci wariuje
Wszystko się komplikuje

5. Cisza to spokój
Duchowy pokój
Więc pilnuj spokoju
Jak własnego nie pokoju

6. Cisza to buduje
I ściany czaszki koloruje
Żeby to mieć
Cały dzień umiesz wysiedzieć

7. Szanuj całą ciszę
Jak własną polisę
Cisza coś daje
Ale coś nowego oddaje.


niedziela, 16 września 2007

...7


"liście"

liść na drzewie życia
powiej mocno wietrze miłości
popłynie woda z chmur
zasili drzewo samotności
pokochaj mnie ziemio ukochana
spadając na dno nie mocy, zadrżyj
dlaczego tylko jeden jeden liść spadać ma
sam nie chcę koić bólu
czas mnie zniszczy na wieki
i zastanę powiany w odmęty świata
wietrzyku wydający na mnie wyrok
powiej, abym umarł w tobie
odlatując patrzył na wszystko z daleka
a drzewo zapłacze boleśnie
widząc stratę liści swoich
ciesząc się na myśl o powstającym nowych.

"niebo"

zatańczmy w tańcu śmierci
zakochać się w Tobie
utwierdzić w uczuciu
odrzucasz to co piękne
a sama jak pustynia
tylko piasek i martwe tereny
bez wiary umieramy
bez nadziei usychamy
zabiłaś mnie i pamiętaj
serce raz oddane nie wraca
oddaj swoje, zobaczysz
czy anioły je poniosą
zabiorą do nieba
powiedz czy ty kiedyś kochałaś.


"kropla we krwi"

Aby kwiaty nie płakały
Płatkami róż wybawiania
Miłość ogarniająca człowieka
Kochać to oddać siebie
Płaczesz do poduszki zawsze
Nie kochać już nikogo
Zabijać wszystko wokoło
Sam na zawsze być
Taki los został wybrany
Znienawidź i odejdź
Nie raniąc życie i siły
Za dużo bólu i poniżenie
Przecież śmierć na mnie czeka
Do tego dążę zawsze
Nie warto kochać samemu
Sam to nie bycie razem
Zabić serce jest najprościej
Odbudować najtrudniej pokochać.


"marne łzy"

kropla z moich łez
popłynęła po policzku kochając mnie
widziałem jak umiera
spadała tak długo, tak marnie
pokochałem ją przez chwilę
ukochać chciałem
nie ryzykowała i umarła
druga zrobiła to samo
zabijają się jak leci
pomyśleć i uratować je
otrzeć twarz z nich
popatrzeć w daleki dal
zobaczyć nadzieję, widzieć to
ryzyko zabija najtwardszych
kto chce będzie sobą
zdobędzie wszystko co chce
ukocha swoje życie najmocniej
poniesie się na fali wiary w siebie
zawsze może być lepiej
trzeba chcieć i dorosnąć.


"deszcz"

deszcz tańczy na martwej szybie
patrzysz na walkę natury
jak goliat z mrówkami
miłość czy nienawiść
zakochać czy może kochać
płakać albo śmiać się
zranione chmury w sercu
wylewające żal za ciebie
krople rozrywające ziemię
dlaczego budzisz mnie ze snu
przecież są inni, lepsi, fajniejsi
słowa wciąż rozrywają serce
czy ja jestem jak nikt
uczucia nie poukładane
zabijające siebie nawzajem
szczęście, ból z twej ręki
deszcz kiedyś przestanie padać
serce poczuje pełnię życia
koło tej ukochanej i jedynej.


6...


"koniec"

złamany jak patyk
kwiat kwitnący na pustyni
po co żyć z bólu
śmierć przecież czeka
słowa ranią upadłe serce
czyny nie umieją go podnieść
dlaczego, z czego ten ból
marzenia nie dają ukojenia
wybaczyć nie można tak łatwo
łzy upokarzają jak zazdrość
zderzenie życia zabija
nic nie ma sensu znaczenia
tylko śmierć ukoi duszę
serce odda tchnienie do nieba
zakończy się to co miało
nic nie zatrzyma losu
on nam jest pisany
spojrzę na życie swe
ono nie było nic warte.


"małe m"

pamiętasz
słońce nad nami świeciło
mrugało uśmiechnięte oczkami
góry płakały swoimi łzami
tyle wiary się potraciło
widziałaś
płakałem dla ciebie w nocy
czułem to co chciałaś czuć
zmienić wszystko i wszystkich
wady dały o sobie znać
zabiły co kochałem w sobie
mnie a ja ciebie
pociesz mnie ukochana
wybacz zło
daj siłę na dobro
widząc że jesteś zapłakana
przebacz mi
wybaczenie
to trudniejsze od śmierci
pamięć bólu i zniszczenia
niech wybaczą mi moje dzieci
ale ja nie chcę uwielbienia.


"dobro"

Słońce ukochane
księżycu najwspanialszy
zaświećcie nad ziemią razem
niech wszyscy będą dobrzy
miłość za króluje u każdego
odwaga popłynie w żyłach
złe rzeczy odejdą w nie pamięć
wieczne świętowanie się zacznie
wino i śpiew nie mają końca
od najmłodszych potomków
do najstarszych rodem
kobiety i mężczyźni, wszyscy
cieszą się, kochani
i nikt nie płacze i nie narzeka
niech nastanie koniec świata
wszystkich do nieba zaprosić
aby mogli się ugościć
i miłość nie ustała
że nie została im zabrana.


"dla kogoś"

czarny cień otacza cię
niszczy i zabija każdego dnia
łzy łagodzą ból i strach
nie odbudują duszy twej
nigdy nie powstaniesz z ziemi
szum wiatru przepowie jesień
liście opadną dla ciebie
obsypią cię miłością wielką
płatki róż oplotą twoje ciało
nastanie ukochana zima
biały puch będzie twoim ubraniem
słońce ogrzeje skórę
pocałuję cię na dzień dobry
słońce zaświeci mocniej
płatki oplotą twe nogi
ubiorę cię w suknie przepiękną
a kiedy zatańczysz taniec ostatni
odwrotu nie będzie na zawsze
tylko śmierć nas by rozłączyła
na wieki.


"nic nie ma znaczenia"

ukochana zabierz mnie ze sobą
niech poczuję ukojenie w tobie
w śnie nic nie czując
nie widząc czego nie chcą
niech łzy popłyną z moich oczu
nie czuć bólu tylko umrzeć
śmierć ukochana, pokochaj mnie
przecież świat nie może być zły
dobre rzeczy nie istnieją
nie wiesz jak ja ciebie pragnę
za dużo zła wyrządziłem
może ty zechcesz moje serce
takie cierpiące z bólu
czy ja do tego zostałem stworzony
zabić się
umrzeć samotnie.


"noc"

czarna pani poczekaj na mnie
rzeka przeznaczenia wyleje
pochłonie to co kocham
utracę wszystko dla ciebie
pustynia w moim sercu zadrży
rozstąpi się ukazując czeluść duszy
nie spadnie deszcz z łez
nie ukaże się słońce miłości
wybaczenie nie nastanie
pomoc nie nadejdzie na czas
czy kwiat serca umarł
zatańczmy ostatni raz
niech księżyc zabłyśnie dając znak
i stanie się to co ma się stać.



"sen", "Ania" napisane dla Ani z Zielonej Góry...:D

"sen"

popatrz mamo na mnie
ukochaj i daj wiarę w życie
nie płacz, proszę
wszystko będzie dobrze
zaczaruj mój świat
niech będzie najwspanialszy
jak ty moja ukochana mamo
kocham cię
dlaczego płaczesz, powiedz
sny to nie rzeczywistość
wszystko będzie dobrze
pocałuję cię i powiem kocham
jeśli umrę, cały świat ze mną
i niebo się rozstąpi dla ciebie
będę przy tobie zawsze
poczujesz mój oddech
zawsze będę twoim dzieckiem
moja mamo.


"Ania"

w głębi serca kocham i pragnę
zabierz mnie w serce swe
niech poczuję twoje ciepło
wewnętrzne dobro twe
rozpal ognisko w mej duszy
aniołowie nam zaśpiewają
uniosą do gwiazd, nieba
i staniemy przed stwórcą
powiemy tak, chcę
poprowadzę cię między chmurami
zagrają nam trąbki niebios
obwieszczą całkowite połączenie
zejdziemy na ziemię szczęśliwi
i na stałe razem ze sobą
nie zapomnę co to miłość
a twoja nie wygaśnie.


"dziecko"

patrzeć jak patrzy na świat
rozmazany i bezbarwny
przytulić i usłyszeć jego głos
opiekować się i martwić
ukochać do snu jak duże
powiedzieć co dobre i złe
aby mamie pomógł czasami
ukochał, ucałował, podzielił się problemami
zobaczyć jak znajduję dziewczynę
doradzić co i jak na ślub założyć
oddać w ręce innej, ukochanej
i czekać aż na łożu śmierci
pożegna się i opuścimy go
bo tak trzeba
bo tak nam dane.


"dla tego"

weź mnie za rękę życiu oddana
pójdźmy przez świat
chwytając go raz z lewa raz z prawa
i ukocham cię nad życie
przycisnę do piersi mówiąc zawzięcie
kocham cię bardzo i przestać nie mogę
tyś ma gwiazdka, mój skarb najdroższy
pocałuję twe usta przepiękne
oddam się tobie na zawsze na wieki
abyś wiedziała że serce me
tobie zostało oddane
zaprowadzę cię przed ołtarz biały
przysięgnę i już tak trwać będę
i nie opuszczę cię po wsze czasy
chyba że starość zawita do drzwi
otworzysz i powiesz jej
gotowi już żeśmy, czekamy na ciebie.


5 :)

Wiersze napisane dzisiaj w przeciągu dwóch godzin...(26 sierpień)
można mi nie wierzyć ale tak jest i nic na to nie poradzę.



"ten dobry"

dotknąć życia wspaniałego
zagarnąć go garścią
zabić problemy natychmiast
poczuć wolność wieczną
zrzucić jarzmo samotności
zerwać łańcuchy pomiatania
niech inni myślą
ja popatrzę jak im idzie
pokochać i dać się kochać
lubić i pozwolić czuć
zniszczyć co było złe
niech zostanie co dobre
wyzwolić się ze wszystkiego
nago biegać po łące pełnej róż
niech wiatr owiewa ciało me
i pamiętać co najważniejsze
oddać siebie całego
nie myśleć o zapłacie
poczuć co dobre i złe
osądzeni zostaniemy na czas
przecież śmierć przychodzi kiedy chce.



wiersz : "W świetle księżyca" dedykowany Ani ze Smolic :)

"W świetle księżyca"

kroczyć koło ciebie w noc
patrzeć w blask księżyca
wtulić się w twoje włosy
piękne, kasztanowe, pachnące tobą
zatrzymać cię muśnięciem dłoni
pocałować usta tak czerwone
ściągnąć odzienie całe
pieścić piersi z sutkami na szczycie
delektować potem twym na brzuszku
zatopić się w czeluści łona twojego
łechtać i drażnić językiem mym
doprowadzić do drżenia rąk
pokazać jak piękna jesteś
okazać szacunek twym nogom
i wniknąć w ciebie
delikatnie patrząc w oczy
poczuć rozkosz namiętnych ust
mruczenie w twych uszach usłyszeć
w mych głośne jęki twe poznać
zobaczyć jak świat widnieje
i ziemia staje się tobą
rozkosz rozpływa się w nas
świat nie zna początku tego końca
położyć się przy twym boku
patrzeć jak widzisz spadającą gwiazdę
i nie zasnąć nigdy
aż ciebie noc nie zabierze
a mnie dzień nie obudzi.



Wiersze "samo", "statek", "spoczynek", "chcieć",
"krew", "znak" są dedykowane Monice z Tychów...oby znalazłaś szczęście :)


"samo"

płacze do twego ramienia
łzy skapują na ciało twe
zabierz mnie do nieba
niech piekło zaleje biel
wybacz mi mnie
stracić co mam, zabić się
wydałaś na mnie wyrok
poznaj to czego ja nie chcę
ból, cierpienie wykończą mnie
kiedy zagra kościelny dzwon
uderzy dzwoneczek w kościele
wyniosą mnie w drewnie
pokaż drogę mnie samemu
każdy może się zakochać
uczucie nie odwzajemnione
spalcie moją trumnie
kiedy przyjdzie ten czas
kiedy samotność odejdzie
nie znamy przyszłości
ona zmienia się co sekundę
postanów wreszcie ożywiasz czy niszczysz
bo tak będzie lepiej.


"statek"

stoję na brzegu rzeki
i ta łódka co płynie
ludzie na niej są
machają i się śmieją
klęczą i płaczą
przeszłość w nich umarła
zawieszeni w czasie byłym
zakazano im powrotu
kazano istnieć obecnie
nie chcą tego, kochają przemijanie
ile można przemijać aby umrzeć
teraz cierpią ich dusze
stoję na brzegu patrząc jak przepływa
znika za zakrętem łagodnie
słyszę krzyk i wrzask
to ich myśli w mej głowie
wołanie o pomoc
ja mam własną łudź
i nie chcę jej
osiadła na drugim końcu rzeki
a ja nie umiem pływać.


"spoczynek"

niech łzy popłyną po ziemi
zaleją całe życie me
zmyje wszystko co złe
wypłucze co dobre
aby wszystko było widać
brak mi sił
nie mam już nadziei
miłość mnie zawiodła
teraz śmierć mnie pochłonie
ona zna mnie
przygarnie, chce
zabierze mnie ze sobą
poprowadzi do spoczynku
bez miłości jestem niczym
wiernym tobie być
jak samotności mówić, witaj
i tak do końca dni swych.


"chcieć"

wyrok i brak wiary
naznaczenie przez los
brak nadziej, śmierć
dążymy do tego sami
okna na piętrze
starości i uduszenia
serce nie wytrzyma
płuca się zatrzymają
mózg powie, dość
to nas czeka
śmierć i pamięć
przyszłość przestanie istnieć
nie patrzę na nią, bo zła
sami ją sobie zgotowaliśmy
my ponosimy odpowiedzialność
zabijam się bo tak trzeba
kto żyć chce
popatrzmy przed siebie
wszystko można naprawić
jeśli się tylko chce.


"krew"

krew na policzku twym
zetrzyj ją taką czerwoną
niech rozpłynie się po policzku
jak pięknie umierać
wielkie sprawy są ważne
nie małe i nie poważne
za miłość warto umrzeć
ale ja nie umiem kochać
ty zabij mnie, teraz
wbij mi nóż w serce
poczekaj aż popłynie ciecz
czas tu najważniejszy
dlaczego ciebie nie ma
nie uciekaj
sama tego chciałaś
nic nie trwa wiecznie
człowiek przede wszystkim.


"znak"

idziemy po obu stronach drogi
nie widzimy się
nie czujemy nic
samochody przejeżdżają
miedzy nami droga
taka czarna i nieznana
ciągle obracasz się
co widzisz za sobą, przeszłość
przestałem się obracać
tego nie można cofnąć
chcę poczuć co to wolność
nich uwolnię się od tego
bagna, błota, brei
kiedy spojrzysz przed siebie
zobaczysz znak na drodze swej
zobaczyłem i postanowiłem
nie patrzeć za siebie
bo przyszłość taka piękna
rodzina, dzieci i ona
taka zadowolona.


4 porcja wierszy

wiersze napisane w krótkim czasie i dzisiaj....(22 sierpień)
"tabliczka"

kiedy przyjdzie mój czas
zapłaczę w ramie śmierci
poukładam kartki życia
napisane krwią przez los
czarne tło opowie moją historię
złego i dobrego bytu
a oczy zamkną się na wieki
rozwieje wiatr kartki
porwie je do wieczności
płomień strawi moje wnętrze
ból już nie nastanie
ciemność i spokój ciała
malutkie pudełko bez okien
i ziemia taka zimna
srebrna tabliczka z napisem
znicz i pamięć żyjących.

"srebro"

biała sukienka na tobie
i biały welon na głowie
goście z tyłu stojący
pan młody się bojący
srebro na paluszku przywdziane
wieczyste słowa wreszcie wypowiedziane
piękna ceremonia odbyta
miłość małżonka zdobyta
tron czeka na ciebie w sali
pierwsze taniec już pokonali
zabawa się rozkręca
kolejna butelka się wykręca
zatańcz ze mną jeszcze raz
jak on nie patrzy na nas
pocałuję i odejdę w niepamięć
idź z nim się zestarzeć
pan młody na ciebie czeka
na miłość się do ciebie zarzeka
i znowu normalne życie nastało
serce twe za mąż się nie wydało
to umysł wyboru dokonał
i ciebie z innym ukoronował.

"pomocna"

Patrzysz na mnie i płaczesz
Zabij mnie wreszcie
Nie ból tu najgorszy
Nie wybaczasz tylko kochasz
Zagarnij mnie jeszcze
Czas zabić co żywe
Poczuć co ty chcesz
I tego nie będziesz mieć
Odsuń się wreszcie
niech pocałunki znikną
zachowaj je dla innych
niech ziemia się rozstąpi
serce innej mnie zapragnie
przestanę istnieć przy tobie
przytulić do ukochanej
kiedy zapomnisz o mnie
wredna samotność, odejdź.


wiersze: "jak m" i "jak w" napisane dla Wioletty z Węgrowa...:)


"jak m"

patrzę na ciebie i kocham
dajesz mi wszystko, wiem
śmiejesz się i płaczesz, widzę
dlaczego nie ma go, powiedz
szczęście że cię mam, kocham
powiedz coś mamo, proszę
jesteś samotna, zakochaj się
dajesz sobie rade, ale
ja jestem dzieckiem, pamiętaj
pójdźmy na spacer sobie, ja
zabaw się ze mną, ty
kocham cię, wiesz
tata już nas nie kocha, płacz
czy ja ci nie przypominam, nie płacz
nie pytam już , nie chcę
kiedy powiem tato, mamo
będziemy rodziną, tato.




Podejdź i rozmawiaj
Zabiorę myśli o stracie twej
Przytul się
Chcę poznać twoje zagadki
Usiądź przy stole
Zakochaj, zakochasz się
Twój talerz pusty
Zjedz coś
Zobaczysz
Zobacz życie teraz swe
Czy na ganku ktoś czeka
Czy samotności nie zabija
Nie patrz na mnie
Znajdź to
Nic nie ma bez miłości
Bycie to nie jest szczęście
Nie oszukasz serca i umysłu
Miłość cię kiedyś pochłonie
Nie będzie odwrotu
Zatrać się w samej siebie
Poszukaj i znajdziesz
Zaczniesz czuć czego brakuje
Nie pokazuj mi tego
Daj zrozumieć siebie
A pojawi się ten.



3

Kolejna porcja wierszy...jest tu parę wierszy, które są z poprzedniego tygodnia i te zostały zaznaczone gwiazdką " * " :)

Wiersze "Kremowa sukienka", "smoła" i "Anturia" dedykowane
Ani ze Smolic [ wszystko się ułoży:) ]


"Kremowa suknia"



dotykaj mnie palcami
twój dotyk rozgrzewa mnie
twój wzrok zniewala
zapal we mnie dusze
zacznij ranić serce me
lubić i patrzeć
pocałunki sprawiają wielką radość
zatańczmy o północy walca
niech gwiazdy pochłoną zło
nie patrz tak na mnie
znajomość czy przyjaźń
zadecyduj i wskaż drogę
pokaż gdzie leży sens
pamięć istoty zostaje
czas pokaże co będzie.

"smoła"

Ból ogarnia duszę twą
Niech zabija miłość
Poczuj jaki jest piękny
Łzy i płacz nie pomogą
Zrozum los swój
Czerń w środku biel
Nic nie jest proste samemu
Nie można zakazać cierpieć
Na szali życia twe
Piękne i normalne
Katastrofa i zniszczenie
Zacznij wreszcie żyć
Drugiej szansy nie będzie
Poczujesz miłość nową
Zapragniesz szczęścia i czułości
Wyrok przecież nie zapadł
Jeden etap już zakończony
Zrób krok i poczuj nadzieję
Ona nigdy nie umiera.

"Anturia"

poczuj nadzieję w sercu
znajdź drogę i spójrz
wszystko takie piękne
zakochaj się ponownie
niech łzy popłyną nagle
serce raduje się z duszą
przytul się i uśmiechnij
zakazane jest cierpieć
niech twoje czyny mówię za ciebie
jego słowa dadzą spokój
ból odejdzie z każdym pocałunkiem
dzieci i rodzina dadzą szczęście
wiara i nadzieja ukojenie
poczuj radość życia
wydaj owoc błogości
wszystko co złe odejdzie
zostanie tylko to co dobre
i ty w samym środku.

"szarość"

strzelam sobie w głowę
krew spływa po ścianie
biel zakrywa oczy patrzącym
ból i gniew zabite
ściana pęka na pół
serce, które przestaje bić
zabierzcie mnie do piekła
aniołowie w czerni
niech sie wreszcie to skończy
poukładany na nowo
dlatego nie myślę nic
kłamstwo i obojętność
życie, które nie jest warte sekundy
czekaj nadal na samotność
ja ją zabiłem w sobie
poniosłem za to wysoką ceną.

"obojętność"

drzewo i martwe kwiaty
owoce przegniłe przez czas
ułamana gałąź przeszłości
wisielec dyndający swobodnie
wrona patrząca na mysz
płacz dziecka w oddali
śmiech mordercy nad ofiarą
łzy, które leczą duszę
piekło nie zna granic
umierać nie pamiętając
wystarczy tak nie wiele
dobrym może być każdy
nie wszyscy tylko chcą
łoże śmierci pokarze drogę
nikt nie jest wart życia
odrzucając pamięć i ból
nie bądźmy ludźmi
łagodna mgiełka pamięci
wydarta zgniłej rzeczywistości
znaczy więcej niż czyny.

"Szmaciana lalka"

Kłamstwa i fałsz
Kłamstwo zabijające kłamstwo
Uczucie, które boli
Wyrok już dawno wydany
Kto mi kazał kochać
Poczucie szmacianej lalki
Zdeptanej i zniszczonej
Prawdziwa natura wychodzi po czasie
Czas zrobi w każdym swoje
Pogrozi palcem nie dając szansy
I zostaniemy sami sobie
Bez miłości
Bez przyszłości
Bez młodości.

* "bzdet" *

pamięć o brązie oczu
pragnienie czarnych włosów
zapachu twojej duszy
pogawędki pełne namiętności
zaczarowany czas serc
przytul mnie abym kochał
wypowiedz te słowa
aby poczuł czo czujesz
droga rozdwaja się
wybrałaś inna niż ja
ta nadzieje chce do ciebie
oczy twe patrzą gdzie indziej
przepraszam że coś poczułem.

* "nie ty" *

Powiedz czy wspaniale się patrzy
Wykrwawiony i zniszczony
Kiedy ty poczujesz zniszczenie
Czas pokaże dobro i zło
Wydałaś mnie wilkom
Zdrajców się wiesza
Kłamców uśmierca
Nie mają po co żyć
Miłość cię nie uleczy
Duszy czarnej jak demon
Po co to wszystko było
Zabawka ze mnie wspaniała
Samotność dokończy co zniszczy czas
Śmierć, zniszczenie, nadzieja
Miłość, partnerstwo, ból
Nikt nie zna przyszłości
Ona następuje co sekundę.



umieram z tęsknoty za tobą
za twoim słodkim słowem
ciało twe podnieca mnie i zniewala
znieczul mnie jeszcze raz
niech poczuję ból
przecież miłość nie istnieje
czerń na pościeli nic nie mówi
czy moje ciało już umarło
rana na sercu nie krwawi
dusza wylewa krwawe łzy
ciągle sam na pustyni
śmierć nadchodzi jak miłość
zabiera, nie daje
zapalmy świeczkę na grobie
nie my krzyż na kamieniu
wybacz mi błąd młodości
czas zabije nas oboje
zapłaczemy nad naszymi grobami.

wiersze 2

kolejna porcja wierszy......

"pomarańczowa nitka"

pokazywać kogoś palcem
a potem niszczyć
zabierać nadzieję i życie
pokochać swoje czarne wnętrze
pozostańmy w ukryciu
dajcie odetchnąć duszy
wydajcie już wyrok
skarzcie wszystko co kocham
wybaczając samemu sobie
otwórzcie duszę i powieście ją
niech krzyczy i woła pomocy
stańcie twarzą w twarz
życie i nienawiść przeciw sobie
niech popłyną łzy
niech cienie omiotą wrogów
znienawidzonych czarnych rycerzy
spalcie to co cenne
tylko uczuć nie można zniszczyć.
pokochajcie je i znajdźcie w sobie
nie ma przegranych wojen.


"szpitalne łóżko"

Kim jesteś ze rozkazujesz mi
Kim jesteś że wydajesz rozkaz
Bym przebudził się z łoża śmierci
Bym stał się jak inni
Wielkie roboty bez przyszłości
Śmiertelnie bojące swoich uczuć
Popadające w samo zachwyt
Nie chcę pozwalać sobie
Nie chcę być zapomnianym
Czy będziesz szczęśliwa
Pokochaj smutek i ból
Kiedy nadejdzie dni śmierci
Wyda się kto miał rację
Czy zliczysz osoby wspierające cię?
Czarna postać przychodzi zawsze
Zacznij kochać swój stracony czas
On już umarł.


"Przegrana"

Widzę jak są objawiani
A ja ten opętany
Czekam aż coś mnie zje
Pokonują mnie ich słabości
Wykazuję myśli pozytywne
Zabijam samego siebie
Ich myślenie zalało mi mózg
Mam ochotę utonąć
W ich ułomnej nienawiści
Mam ochotę pokochać
Ich śmiertelne ciosy
Wypowiedzieli mi wojnę
Chcą śmierci moich uczuć
Nigdy nie zostanę robotem
Niewolnikiem na smyczy człowieka.


"uczucie"

powiedz czy byłaś szczęśliwa
powiedz czy coś czułaś
pokochałem cię i umarłem
twoje wnętrze mnie pochłoneło
zabrałaś wszystko co kocham
cząstkę mnie też zabiłaś
ciągle cię kocham i chcę być
dlaczego to zrobiłaś
wydałaś na siebie wyrok
pokazałaś mi jak kochać, pokaż jak żyć
Niech twoja dusza przemówi
Niech ukaże swoje istnienie
To tak boli, pomóż
Ja też chcę jak ty umrzeć
I niczego nie czuć.


"Otchłań"

Powiedz mi, czy miłość boli
Podawana na tacy, jak danie
Pokarz mi tego co nie cierpi
Jeśli chcesz, mi zadaj ból
Proszę zadaj go
Kocham i chcę go poczuć
Zabierz tam gdzie on jest
Miłość nie istnieje
Nadzieja umarła
Wiara upadła
Moje myśli krążą wokół ciebie
Tej jednej, tej wybranej
Zakończ to co chcę rozpocząć
Zanim powstanie mój grób, a skóra twa zmieni się
Pokochajmy rzeczy, które nienawidziliśmy
Ludzie za szybko odchodzą
W otchłani swoich pragnień.


"po co"

Wyrwij mi krwawe serce
Wyrywasz i całujesz
Pokaż jak to robisz
Wszystko jest martwe
Nie, to ja jestem
Całuj, całuj je
Pokochaj jak swoje
Patrzę na twoją twarz
Taką czerwoną
Zakryj, zakryj ją
Zabij, zabij ją
Bądź sobą, sobą wytrzyj mi oczy
Wyjdź i skocz
Posłuchaj i kochaj
Bo to potrafię
Ale nie ty
Zamknij to w sobie
Tak w sobie.


"moc"

Ostatniej nocy próbowałem dzwonić
Ale odkładałaś słuchawkę
Wiesz co czuje?
Nie wiem co ty czujesz
Chcę wiedzieć co masz w sercu
Jakiego pragnienia szukasz
Czy zostanę porzucony jak inni
Czy zostanę twym jedynym
Pragnę poczuć twoją miłość
I wyrazić swoją
Pragnę zabić się
Abyś wiedziała jak mi zależy
Ja tylko pragnę kochać
Pragnę tylko czuć.


"dz"

te wspaniałe oczy
tak obłędne usta
kształtny nos
i te oblane słońcem włosy
Piękna dusza, ładne serce
kształty większe mniejsze
ciało, które sie kocha lub nienawidzi
zmienna natura nastroju
burza hormonów i serca
każda ma to coś
i każda nie jest sobie podobna
ta jedna jedyna gdzieś tam.


"gdzieś"

a one nas wyprowadzą
na spokojne pole róż
i znajdziemy ukojenie
a zapomnienie nas pochłonie
będziemy wyczekiwać miłości
i zaleje nasze serca
rzeka nadziei porwie nasze dusze
a umysł podda się sercu
nastanie wielka radość
i otoczenie nam zaśpiewa
nic nie zakłóci naszego festynu.


"promyk"

stukot we wnętrzu mnie
skamieniały kamień w alejce
i twoja twarz na kamieniu
krople łzawej krwi na ziemi
brak uśmiechu tylko smutek
szum wiatru w mojej głowie
sztuczna korozja promyka
piękne chwasty pod nogami
Bóg nie odpowiada na pytania
dlaczego odeszłaś na zawsze.


"nie znane"

Światło, życie i śmierć
Pokazałaś mi jak pokonać słabości
Teraz pokaż jak żyć
poczuć jak zmienia się świat
Nie zostawiaj mnie w ciemności
Pozwól mi odejść
Chcę poczuć ból
Śmierć, żal i nienawiść
Twoja kopia mnie wzywa
Tak płacze za tobą
Nie umiem zrozumieć
Co mówi, krzyczy i wrzeszczy
Nie umiem, nie wiem, nie potrafię
Pokochała czarną stronę
Teraz już nie mówi
Rozmawia i kocha
Co zrobi jak utonę w ciemności
Pokocha mają dusze.


"burza"

powiedz czy to miłość
uczucie przenoszące góry
uczucie co piękne jest
serce, które przestaje bić
twoje zamknięte na amen
moje nieodgadnione na wieki
chcę przestać odczuwać
zabij mnie, proszę
nie chcę dotyku twojego
zapach ciebie martretuje mnie
miłość to ból i zniszczenie
teraz zadaj mi ból
przecież już jestem ruiną
jestem tym czym miałem być
nikim bez wartościowo ważnym.



wiersze 1

Wiersze są mojego autorstwa...nie żadne tam przepisane tylko i wyłącznie moje twory!!

Wiersze nie są ułożone chronologicznie....
"Białe płótno"

I patrzę w niebo zalane chmurami
Słońce bawiące się gwiazdami
A ta kometa, która spada żeby przywitać ziemie
Poleciała gdzieś dalej, najdalej
I księżyc z krzywym uśmiechem
Zaprasza nas w gościnę na kawę z mlekiem
My czasu nie mamy, my sami
Ja tu, ty tam jesteś
Tak samotny, szczęśliwy i kochany
Twoja cząstka istnieje nadal
Słowa tłumaczę, że byłaś, że jesteś
Gdzieś gdzie lepiej i piękniej.



"nikt"

Znalazłem cię pośrodku kwiatów
Pochłonąłem uczucie i zakochałem się
Skoczmy w przepaść
Zatraćmy się w otchłani miłości
Niech łzy i ból przepadną
Wydajmy świadectwo prawdy
Otwórzmy serca na oścież
Dajmy sobie szanse
Nie odchodź kiedy księżyc nam śpiewa
Proszę pozwól zagościć uczuciu
Nie zostawiaj mnie samego!!
Łzy palą policzki
Zakończmy już co się zaczęło.

"Tajemnica"

To nie prawda, to nie prawdziwe
Zamknięte we mnie
Sejf duszy, głęboko
Zabliźnione w sercu
Bez zamka, bez klucza
Zamykającego wszystko
Ukryte i pogrzebane
Sprawy straszne i złe
Dla mnie
Zakazane
Wobec innych, niedostępne
Przez ze mnie dla innych
Otwarte, aby wiedzieć
Po co zostały ukryte.

"ona"

Całujesz mnie i oddajesz serce
Powiedz mi czy warto
Zranię cię i tak to wiesz
Nie jestem idealny
Zabij mnie zanim pokocham
Wiara tu nic nie pomoże
Zakochać, pokochać walczą ze sobą
Wiem że nie podołam
Zniszcz to co mam w sercu
To nie może żyć
Nie płacz, jestem facetem
Ja nigdy nie będę kochany
Moja dusza krwawi
Wybaczę ci odejście
Nigdy ono nie jest zakazane.


Wiersze: "tylko Ty" i "Dlaczego serce jest jak dom"
napisane dla: Ani D. z Zielonej Góry




"tylko Ty"



chce umrzeć dla ciebie
i poczuć że coś zrobiło się dobrze
wiedzieć ze uśmiech twój nadal jest
że czerwień cię odmładza
pokochać i dać się kochać
tak jest dobrze, zostaw tak
nie wiem czy umysł niszczy mnie
pokochać chce jak nikt
nierealne marzenie ja wiem
nie wiedza to najgorszy dar
śmierć i imię to jedno imię
chcę poznać drogę swoich myśli
chce wreszcie poznać ból
niech wyrok już zapadnie
sny niech się spełnią
proszę znienawidź mnie
nie mów nic już
to już taki mój los.

"Dlaczego serce jest jak dom"

patrze w piękne oczy twe
płacze to twych słów
zabierz mnie stąd, pokochaj
chcę mieszkać w lukrowym domku
wiem że nie istnieje, pokochaj
słowo a zburzę go, znienawidź
twój dom zamieszkany
w domu twym światło, strach
to koniec marzeń
nadal w pustocie stoję
okna zakrywa mgła
tak do ostatka będę trwać
koniec kiedyś nadejdzie czas, wiara
zbuduje domek swój
i postawie zdjęcie koło łóżka, nadzieja
nie liczne w gronie z brązem w oczach
i rozpada się deszcz w mej duszy
ale duszy już nie będzie.

"ciało życia"

wzrok w utkwiony w nasze ciała
płonące jak nigdy, pragnące.
wiedzące czego oczekują, czego chcą
smakować pot i rozkosz
dawać siebie w całości
pogrążone w uścisku rąk
poruszające to co można
załamujące w nienaturalny sposób
usta złączone w jedność
ciała jak jedna masa będące
napięcie, które trwa i opada
wzrasta jak elipsa gorąca
wydające z siebie dźwięki z daleka
ciche i donośne majaczące w tle
i rozkosz rozchodząca się po wszystkim
wulkan którego erupcja zabija
pulsujące fale dobroci i siły
wydajcie na świat moc
i błogi spokój po burzy
śmiech duszy cudowny
i znowu dwa ciała samotnie kroczące.

"to tylko łąka"

kwiaty czerwone na łące
deszcz z moich łez
krew na czarnej ziemi
to już nie działa
żaden kwiat nie rośnie
wszystkie zwiędły w jedną noc
moich łez za mało
mojej nienawiści za dużo
kocham je jak swoje serce
jak beznadziejną duszę
spal je, zniszcz mnie
wydaj na wszystko wyrok
samo zniszczy siebie
kiedy pustynia powstanie
ja sam zagubię się w niej
moje życie i moje kwiaty
odbuduje łąkę piękniejszą
i kto inny ją zniszczy
ale będzie powstawać ona i ja.

"nie tylko ja"

nie chcę żyć
proszę zabij mnie
chcę zostać twoim aniołem
gwiazdką na niebie
spełniającą wszystkie życzenie
miłości ból ustąpi
wybacz że mnie nie ma
widzę cię i twoją twarz
moje łzy głaszczą twoje włosy
ja nie jestem nikim ważnym
ty wszystkim co masz
wszystkim co mam.

"wystarczyło"

zachód słońca oblewa twoją osobę
połyskujące łzy na twarzy
usta wykrzywione w niemym grymasie
czoło zroszone potem
i włosy takie piękne
śmierć przyszła po swoje
proszę wybacz mi moje życie
które i tak było stracone
bez namiętne,puste i nie udolne
teraz stoję koło ciebie
już nie pokocham, nie dotknę
straciłem cię i twoje uczucie
wybacz że patrzyłaś
jak tracę życie
jak odchodzę
miłość nie wskrzesza
miłość już we mnie umarła.

"kraina"

czerwona łąka różami zapełniona
targana wiatrem nadziei
i chmury spieszące na spotkanie
i słońce oddające ciepło promieni
pszczoły ulatujące co kwiat
ziemia dająca miłość stopy krok
drzewa pałające o deszcz
i mokre krople brylantów
nadające blasku krainie
pokornie czekającej na odkrycie.

"on i ona"

Płacz do poduszki nie wiedząc co jest za ścianą
Pokochaj swój strach i zakończ wreszcie to
Niszczy całkowicie umysł zwykłej dziewczynki
Cierpienie jest ci obojętne jak krojenie marchewki
Zakończ męczarnie swojej własnej córki
Kochasz ją czy wreszcie nienawidzisz
Zastanów się o jej dalszą skalaną przyszłość
Przeszłość zniszczy jej wewnętrzne ja
Wypłacze uczucia jak wypełnianie tamtych dni
Znowu powrócił szczęśliwy i wewnętrznie spełniony
Zadaj mu ból jaki on zadaje tobie i jej
Jak mam ci pomóc jeśli jestem aniołem
Nic nie mogę zrobić macie wolną wole
Pokochajcie wreszcie to co macie!.