Wiersze nie są ułożone chronologicznie....
"Białe płótno"
I patrzę w niebo zalane chmurami
Słońce bawiące się gwiazdami
A ta kometa, która spada żeby przywitać ziemie
Poleciała gdzieś dalej, najdalej
I księżyc z krzywym uśmiechem
Zaprasza nas w gościnę na kawę z mlekiem
My czasu nie mamy, my sami
Ja tu, ty tam jesteś
Tak samotny, szczęśliwy i kochany
Twoja cząstka istnieje nadal
Słowa tłumaczę, że byłaś, że jesteś
Gdzieś gdzie lepiej i piękniej.
Słońce bawiące się gwiazdami
A ta kometa, która spada żeby przywitać ziemie
Poleciała gdzieś dalej, najdalej
I księżyc z krzywym uśmiechem
Zaprasza nas w gościnę na kawę z mlekiem
My czasu nie mamy, my sami
Ja tu, ty tam jesteś
Tak samotny, szczęśliwy i kochany
Twoja cząstka istnieje nadal
Słowa tłumaczę, że byłaś, że jesteś
Gdzieś gdzie lepiej i piękniej.
"nikt"
Znalazłem cię pośrodku kwiatów
Pochłonąłem uczucie i zakochałem się
Skoczmy w przepaść
Zatraćmy się w otchłani miłości
Niech łzy i ból przepadną
Wydajmy świadectwo prawdy
Otwórzmy serca na oścież
Dajmy sobie szanse
Nie odchodź kiedy księżyc nam śpiewa
Proszę pozwól zagościć uczuciu
Nie zostawiaj mnie samego!!
Łzy palą policzki
Zakończmy już co się zaczęło.
"Tajemnica"
To nie prawda, to nie prawdziwe
Zamknięte we mnie
Sejf duszy, głęboko
Zabliźnione w sercu
Bez zamka, bez klucza
Zamykającego wszystko
Ukryte i pogrzebane
Sprawy straszne i złe
Dla mnie
Zakazane
Wobec innych, niedostępne
Przez ze mnie dla innych
Otwarte, aby wiedzieć
Po co zostały ukryte.
"ona"
Całujesz mnie i oddajesz serce
Powiedz mi czy warto
Zranię cię i tak to wiesz
Nie jestem idealny
Zabij mnie zanim pokocham
Wiara tu nic nie pomoże
Zakochać, pokochać walczą ze sobą
Wiem że nie podołam
Zniszcz to co mam w sercu
To nie może żyć
Nie płacz, jestem facetem
Ja nigdy nie będę kochany
Moja dusza krwawi
Wybaczę ci odejście
Nigdy ono nie jest zakazane.
Wiersze: "tylko Ty" i "Dlaczego serce jest jak dom"
napisane dla: Ani D. z Zielonej Góry
napisane dla: Ani D. z Zielonej Góry
"tylko Ty"
chce umrzeć dla ciebie
i poczuć że coś zrobiło się dobrze
wiedzieć ze uśmiech twój nadal jest
że czerwień cię odmładza
pokochać i dać się kochać
tak jest dobrze, zostaw tak
nie wiem czy umysł niszczy mnie
pokochać chce jak nikt
nierealne marzenie ja wiem
nie wiedza to najgorszy dar
śmierć i imię to jedno imię
chcę poznać drogę swoich myśli
chce wreszcie poznać ból
niech wyrok już zapadnie
sny niech się spełnią
proszę znienawidź mnie
nie mów nic już
to już taki mój los.
"Dlaczego serce jest jak dom"
patrze w piękne oczy twe
płacze to twych słów
zabierz mnie stąd, pokochaj
chcę mieszkać w lukrowym domku
wiem że nie istnieje, pokochaj
słowo a zburzę go, znienawidź
twój dom zamieszkany
w domu twym światło, strach
to koniec marzeń
nadal w pustocie stoję
okna zakrywa mgła
tak do ostatka będę trwać
koniec kiedyś nadejdzie czas, wiara
zbuduje domek swój
i postawie zdjęcie koło łóżka, nadzieja
nie liczne w gronie z brązem w oczach
i rozpada się deszcz w mej duszy
ale duszy już nie będzie.
"ciało życia"
wzrok w utkwiony w nasze ciała
płonące jak nigdy, pragnące.
wiedzące czego oczekują, czego chcą
smakować pot i rozkosz
dawać siebie w całości
pogrążone w uścisku rąk
poruszające to co można
załamujące w nienaturalny sposób
usta złączone w jedność
ciała jak jedna masa będące
napięcie, które trwa i opada
wzrasta jak elipsa gorąca
wydające z siebie dźwięki z daleka
ciche i donośne majaczące w tle
i rozkosz rozchodząca się po wszystkim
wulkan którego erupcja zabija
pulsujące fale dobroci i siły
wydajcie na świat moc
i błogi spokój po burzy
śmiech duszy cudowny
i znowu dwa ciała samotnie kroczące.
"to tylko łąka"
kwiaty czerwone na łące
deszcz z moich łez
krew na czarnej ziemi
to już nie działa
żaden kwiat nie rośnie
wszystkie zwiędły w jedną noc
moich łez za mało
mojej nienawiści za dużo
kocham je jak swoje serce
jak beznadziejną duszę
spal je, zniszcz mnie
wydaj na wszystko wyrok
samo zniszczy siebie
kiedy pustynia powstanie
ja sam zagubię się w niej
moje życie i moje kwiaty
odbuduje łąkę piękniejszą
i kto inny ją zniszczy
ale będzie powstawać ona i ja.
"nie tylko ja"
nie chcę żyć
proszę zabij mnie
chcę zostać twoim aniołem
gwiazdką na niebie
spełniającą wszystkie życzenie
miłości ból ustąpi
wybacz że mnie nie ma
widzę cię i twoją twarz
moje łzy głaszczą twoje włosy
ja nie jestem nikim ważnym
ty wszystkim co masz
wszystkim co mam.
"wystarczyło"
zachód słońca oblewa twoją osobę
połyskujące łzy na twarzy
usta wykrzywione w niemym grymasie
czoło zroszone potem
i włosy takie piękne
śmierć przyszła po swoje
proszę wybacz mi moje życie
które i tak było stracone
bez namiętne,puste i nie udolne
teraz stoję koło ciebie
już nie pokocham, nie dotknę
straciłem cię i twoje uczucie
wybacz że patrzyłaś
jak tracę życie
jak odchodzę
miłość nie wskrzesza
miłość już we mnie umarła.
"kraina"
czerwona łąka różami zapełniona
targana wiatrem nadziei
i chmury spieszące na spotkanie
i słońce oddające ciepło promieni
pszczoły ulatujące co kwiat
ziemia dająca miłość stopy krok
drzewa pałające o deszcz
i mokre krople brylantów
nadające blasku krainie
pokornie czekającej na odkrycie.
"on i ona"
Płacz do poduszki nie wiedząc co jest za ścianą
Pokochaj swój strach i zakończ wreszcie to
Niszczy całkowicie umysł zwykłej dziewczynki
Cierpienie jest ci obojętne jak krojenie marchewki
Zakończ męczarnie swojej własnej córki
Kochasz ją czy wreszcie nienawidzisz
Zastanów się o jej dalszą skalaną przyszłość
Przeszłość zniszczy jej wewnętrzne ja
Wypłacze uczucia jak wypełnianie tamtych dni
Znowu powrócił szczęśliwy i wewnętrznie spełniony
Zadaj mu ból jaki on zadaje tobie i jej
Jak mam ci pomóc jeśli jestem aniołem
Nic nie mogę zrobić macie wolną wole
Pokochajcie wreszcie to co macie!.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz