niedziela, 16 września 2007

...7


"liście"

liść na drzewie życia
powiej mocno wietrze miłości
popłynie woda z chmur
zasili drzewo samotności
pokochaj mnie ziemio ukochana
spadając na dno nie mocy, zadrżyj
dlaczego tylko jeden jeden liść spadać ma
sam nie chcę koić bólu
czas mnie zniszczy na wieki
i zastanę powiany w odmęty świata
wietrzyku wydający na mnie wyrok
powiej, abym umarł w tobie
odlatując patrzył na wszystko z daleka
a drzewo zapłacze boleśnie
widząc stratę liści swoich
ciesząc się na myśl o powstającym nowych.

"niebo"

zatańczmy w tańcu śmierci
zakochać się w Tobie
utwierdzić w uczuciu
odrzucasz to co piękne
a sama jak pustynia
tylko piasek i martwe tereny
bez wiary umieramy
bez nadziei usychamy
zabiłaś mnie i pamiętaj
serce raz oddane nie wraca
oddaj swoje, zobaczysz
czy anioły je poniosą
zabiorą do nieba
powiedz czy ty kiedyś kochałaś.


"kropla we krwi"

Aby kwiaty nie płakały
Płatkami róż wybawiania
Miłość ogarniająca człowieka
Kochać to oddać siebie
Płaczesz do poduszki zawsze
Nie kochać już nikogo
Zabijać wszystko wokoło
Sam na zawsze być
Taki los został wybrany
Znienawidź i odejdź
Nie raniąc życie i siły
Za dużo bólu i poniżenie
Przecież śmierć na mnie czeka
Do tego dążę zawsze
Nie warto kochać samemu
Sam to nie bycie razem
Zabić serce jest najprościej
Odbudować najtrudniej pokochać.


"marne łzy"

kropla z moich łez
popłynęła po policzku kochając mnie
widziałem jak umiera
spadała tak długo, tak marnie
pokochałem ją przez chwilę
ukochać chciałem
nie ryzykowała i umarła
druga zrobiła to samo
zabijają się jak leci
pomyśleć i uratować je
otrzeć twarz z nich
popatrzeć w daleki dal
zobaczyć nadzieję, widzieć to
ryzyko zabija najtwardszych
kto chce będzie sobą
zdobędzie wszystko co chce
ukocha swoje życie najmocniej
poniesie się na fali wiary w siebie
zawsze może być lepiej
trzeba chcieć i dorosnąć.


"deszcz"

deszcz tańczy na martwej szybie
patrzysz na walkę natury
jak goliat z mrówkami
miłość czy nienawiść
zakochać czy może kochać
płakać albo śmiać się
zranione chmury w sercu
wylewające żal za ciebie
krople rozrywające ziemię
dlaczego budzisz mnie ze snu
przecież są inni, lepsi, fajniejsi
słowa wciąż rozrywają serce
czy ja jestem jak nikt
uczucia nie poukładane
zabijające siebie nawzajem
szczęście, ból z twej ręki
deszcz kiedyś przestanie padać
serce poczuje pełnię życia
koło tej ukochanej i jedynej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz